Centralna Komisja Egzaminacyjna złożyła dzisiaj na policję zawiadomienie ws. podejrzenia przecieku tematów maturalnych z egzaminu z języka polskiego. Wątpliwości wzbudził nagły wzrost przed sprawdzianem internetowych wyszukiwań frazy: "Lalka ambicje" – a były to słowa-klucze jednego z tematów. Co ciekawe, rok temu pojawiły się podobne podejrzenia – i również dotyczyły Podlasia.

REKLAMA

Wczoraj podejrzenia dot. przecieku pojawiły się już w trakcie egzaminu z polskiego.

Jeden z dwóch zaproponowanych maturzystom tematów rozprawki odwoływał się do "Lalki" Bolesława Prusa: "Czy ambicja ułatwia człowiekowi osiągnięcie zamierzonego celu? Rozważ problem, odwołując się do fragmentu ‘Lalki’ Bolesława Prusa, całego utworu oraz do wybranego tekstu kultury".

Egzamin rozpoczął się w całym kraju o godzinie 09:00, tymczasem już od 07:17 - co zauważył Onet - w Google Trends na popularności zyskiwała szybko fraza: "Lalka ambicja".

Internauci wpisywali w wyszukiwarkach także takie hasła jak "motyw ambicji", "Wokulski" czy "ambicja w lekturach".

Według doniesień Onetu, przed egzaminem zainteresowanie tymi frazami pojawiło się w województwie podlaskim, a tuż po rozpoczęciu sprawdzianu także w województwie mazowieckim.

Na gorąco dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik przyznał w rozmowie z portalem, że "faktycznie trochę podejrzanie wygląda to, że frazy dotyczące tematu rozprawki na tegorocznej maturze dotyczyły początkowo jednego województwa". "Być może dyrektor szkoły otworzył przesyłkę, którą otrzymał przed egzaminem, do czego nie ma absolutnie prawa" - dodał.

Później szef CKE poinformował: "Na naszą skrzynkę mailową dostaliśmy kilka jednakowych informacji: skany z Google Trends, na których jest pokazane, że dziś po godzinie 07:30 poszukiwana była fraza ‘ambicje Lalka’, czyli słowa-klucze z jednego z wypracowań".

Zapowiedział również złożenie doniesienia na policję. W środę popołudniu poinformował, że - po skompletowaniu dokumentów - zawiadomienie zostało złożone.

"Na podstawie tej informacji (maili przesłanych do CKE - przyp. RMF) trudno na razie powiedzieć, czy był przeciek, czy nie. Mamy wątpliwości, więc przekazujemy sprawę do wyjaśnienia policji" - zaznaczył Marcin Smolik.

Co grozi maturzystom?

W zawiadomieniu CKE znalazły się internetowe wykresy potwierdzające, że na Podlasiu, jeszcze przed rozpoczęciem egzaminu, nieokreślona na razie liczba internautów wpisała do wyszukiwarki słowa "ambicje" i "Lalka".

CKE dołączyła również mailowe zgłoszenia w tej sprawie, które otrzymała.

W rozmowie z dziennikarzem RMF FM Krzysztofem Zasadą szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik zaznacza, że nie ma mowy o szerokim unieważnieniu egzaminu, natomiast jeśli przeciek się potwierdzi, obawiać muszą się jedynie ci maturzyści, którym zostanie udowodnione, że znali wcześniej tematy.

Rok temu było podobnie

Co ciekawe, podobny mechanizm zaobserwowany został także w czasie ubiegłorocznych matur - a podejrzenia również dotyczyły wówczas Podlasia.

Śledztwo w tamtej sprawie przedłużono właśnie do 18 czerwca.

Do tej pory - jak dowiedział się Krzysztof Zasada - nie udało się ustalić źródeł potencjalnego przecieku ani tego, kto mógłby za nim stać.

W postępowaniu przesłuchano członków CKE i osoby, które odpowiadały za druk arkuszy egzaminacyjnych.

Jako świadków wezwano również maturzystów z całego kraju, którzy w mediach społecznościowych przesyłali sobie tematy maturalne: chodzi o 15 osób.

Jak ustalił nasz dziennikarz, śledczy wysłali nawet do Irlandii wniosek o pomoc prawną.

Po jeszcze więcej informacji odsyłamy Was do naszego nowego internetowego Radia RMF24.pl:

Słuchajcie online już teraz!

Radio RMF24.pl na bieżąco informuje o wszystkich najważniejszych wydarzeniach w Polsce, Europie i na świecie.