Emerytowany generał Antonio Aguto, były dowódca jednostki odpowiedzialnej za wsparcie Ukrainy, wziął na siebie odpowiedzialność za kompromitującą wpadkę swojego zespołu. Chodzi o pozostawienie w pociągu, którym żołnierze wracali z Ukrainy, tajnych map wojskowych. Nie jest to jedyne potknięcie związane z wizytą Aguto za naszą wschodnią granicą.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Ustalenia ws. incydentu z udziałem wojskowego zostały zawarte w nowym raporcie inspektora generalnego Pentagonu. Sprawę badano na podstawie anonimowych donosów na gen. Aguto, który przeszedł w stan spoczynku w sierpniu 2024 r.
Przedmiotem zainteresowania Pentagonu była wizyta generała w Kijowie w maju 2024 r., kiedy pełnił jeszcze rolę jednostki koordynującej wsparcie dla Ukrainy.
Według raportu, podczas jednej z kolacji dowódca wypił dwie półlitrowe butelki gruzińskiej czaczy o zawartości 40-50 proc. alkoholu. Był nietrzeźwy jeszcze następnego dnia, podczas spotkań służbowych, w tym z sekretarzem stanu USA Antonym Blinkenem i przedstawicielami ukraińskiej armii. Raport ujawnił, że w tym stanie dowódca upadł na ziemię co najmniej trzy razy, nabawiając się wstrząsu mózgu.
Z opublikowanego przez Pentagon dokumentu wynika, że współpracownicy Aguto byli zaniepokojeni jego stanem. Nie mieli pewności, czy wynika on z upojenia alkoholowego, czy z problemów zdrowotnych o innym podłożu. Odradzali mu nawet spotkanie z sekretarzem stanu USA.
Nie potrafił sformułować myśli, więc wciąż krążył wokół tych samych pytań. Rozmawialiśmy o tym, jak był powolny, ospały i senny - wspomina jeden z cytowanych anonimowo świadków. Inni mówią o dużym siniaku na czole wojskowego, który zwracał uwagę w czasie jego spotkań.
Na wizytę w Kijowie generał zabrał wojskowe mapy opatrzone klauzulą "tajne". W czasie powrotu zostawił je w ukraińskim pociągu, którym dotarł do Polski. Mapy zostały odnalezione dzień później, najwyraźniej nietknięte.
Z zeznań świadków wynika, że mapy nie były transportowane zgodnie z wytycznymi, bo ich rozmiar nie był odpowiednio dopasowany do plastikowej tuby.
"Jeden ze świadków powiedział nam, że wszyscy członkowie grupy podróżującej byli odpowiedzialni za fizyczne przenoszenie tuby z mapami oraz że jako grupa ponosili odpowiedzialność za zapewnienie, by tuba z mapami powróciła do Niemiec. Inny świadek relacjonował, że widział, jak podoficer łącznościowy wnosił tubę z mapami do pociągu. Kiedy dotarli do Polski, nie widział, żeby tuba z mapami została wyładowana z pociągu" - czytamy w raporcie inspektora generalnego Pentagonu.
Nie jest jasne, kto właściwie odkrył, że mapy zostały w pociągu - jeden ze świadków twierdzi, że generał zauważył ich brak już po dotarciu do bazy w niemieckim Wiesbaden. Sam Aguto nie pamięta szczegółów tej sytuacji.
Tuba z mapami została odnaleziona w pociągu natychmiast po zgłoszeniu jej zaginięcia i zwrócona do ambasady w ciągu 45 minut - zeznał generał.
Jednostka kierowana przez generała Aguto od czasu jej założenia w 2022 r. odgrywała czołową rolę w dostarczaniu i koordynacji dostaw sprzętu na Ukrainę. W wyniku decyzji szczytu NATO w Waszyngtonie z 2024 r., rola ta została przekazana Sojuszowi.