Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w rozmowie telefonicznej z dziennikiem "Washington Post" podkreślił, że jego głównym celem w działaniach wobec Iranu jest zapewnienie wolności tamtejszym obywatelom. "Jedyne, czego chcę, to wolność dla ludzi" - stwierdził w swojej pierwszej wypowiedzi od ogłoszenia operacji nazwanej "Epicka furia".
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.
Trump odpowiedział na pytanie "Washington Post" o swoje oczekiwania wobec skutków operacji militarnej i ewentualnej zmiany reżimu w Teheranie. Rozmowa odbyła się przez telefon, po godz. 4 nad ranem czasu lokalnego (po godz. 10 w Polsce).
Jedyne, czego chcę, to wolność dla ludzi - zapewnił prezydent. Chcę bezpiecznego narodu i to właśnie będziemy mieć - dodał.
Nie odpowiedział przy tym na inne pytania gazety na temat skali operacji, nazwanej Epicka furia, i potencjalnego zaangażowania wojsk USA na lądzie.
Wypowiedź ta była jego pierwszą od opublikowanego nagrania, w którym poinformował o operacji i wezwał Irańczyków do przejęcia instytucji państwa.
Dziennik zauważył, że jeszcze w maju ub.r. Trump krytykował "interwencjonistów, którzy interweniują w skomplikowane społeczeństwa, których nawet nie rozumieli".
W sobotę rano czasu polskiego Izrael i USA zaatakowały Iran.
Oba państwa poinformowały, że ich celem jest "eliminacja bezpośrednich zagrożeń ze strony irańskiego reżimu".
Oba stwierdziły, że Iran nie może wejść w posiadanie broni nuklearnej.
Podczas ataków obrano za cel najwyższego przywódcę Iranu Alego Chameneiego oraz prezydenta Iranu Masuda Pezeszkiana.
Trump, w opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu, wskazał, że Stany Zjednoczone podjęły wszelkie możliwe kroki, by zminimalizować ryzyko dla swojego personelu w regionie, ale jak przyznał, "Amerykanie mogą zginąć, możemy ponieść ofiary".
Amerykański prezydent skierował także apel do członków irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, by złożyli broń, co sprawi, że zostaną potraktowani sprawiedliwie. W przeciwnym razie - jak stwierdził - czeka ich "pewna śmierć".
Wezwał też naród irański do przejęcia władzy w kraju po zakończeniu obecnej operacji wojskowej. Kiedy skończymy, przejmijcie rządy. One będą wasze. To zapewne wasza jedyna szansa na kilka pokoleń - oznajmił.
Amerykański urzędnik powiedział agencji Reutera, że należy się spodziewać "kilkudniowej operacji" przeciwko Iranowi. Takie same informacja przekazała telewizja CNN.