Ukraina jest zainteresowana chaosem na Węgrzech - oświadczył Viktor Orban. Wypowiedź szefa węgierskiego rządu zacytował na platformie X jego rzecznik Zoltan Kovacs. Stwierdził też, że po wstrzymaniu przez Ukrainę dostaw ropy płynącej rurociągiem Przyjaźń, Węgry oczekują reakcji Komisji Europejskiej.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

Dostawy rosyjskiej ropy płynące na Węgry i Słowację biegnącym przez Ukrainę rurociągiem Przyjaźń zostały wstrzymane 27 stycznia po - jak poinformowała strona ukraińska - rosyjskim ataku na infrastrukturę energetyczną. W odpowiedzi na wstrzymanie tranzytu węgierski koncern naftowy MOL zwrócił się w poniedziałek do rządu o uwolnienie strategicznych rezerw surowca, a rząd do Chorwacji o zezwolenie na transport rosyjskiej ropy rurociągiem Adria. Surowiec ma trafić tą drogą na Węgry w połowie marca.

Węgry oskarżyły Ukrainę o celowe wstrzymywanie dostaw surowca.

Orban stwierdził, że Bruksela ma obowiązek bronić Węgier i Słowacji, a Budapeszt oczekuje w związku z tym, że Komisja Europejska "wezwie i przesłucha" Ukraińców. Dwa państwa członkowskie UE zostały narażone na ryzyko z powodu ich decyzji - powiedział premier, dodając, że "ci, którzy zamknęli rurociąg Przyjaźń, wysadzili też wcześniej Nord Stream".

Komisja Europejska "musi bronić interesów państw członkowskich, więc musi stanąć po stronie Węgier i Słowacji przeciwko Ukrainie; to jest jej zadanie, tego oczekujemy", zaznaczył węgierski premier.

W ocenie Orbana Ukraina jest zainteresowana wywołaniem chaosu na Węgrzech, aby wpłynąć na politykę wewnętrzną tego kraju przed zaplanowanymi na 12 kwietnia wyborami parlamentarnymi.