„Wiemy na pewno, że ma on więcej mutacji niż warianty, które obserwowaliśmy wcześniej. Część z tych mutacji widzieliśmy u innych wariantów, część z nich jest zupełnie nowa” – mówi w rozmowie z Pawłem Balinowskim doktor Emilia Skirmuntt, wirusolog ewolucyjny z Uniwersytetu Oksfordzkiego, pytana co już wiemy na temat Omikronu, nowo wykrytego wariantu koronawirusa. Jak dodaje, naukowcy najwcześniej za dwa tygodnie będą mogli z większą dozą pewności powiedzieć, czy zmutowana wersja wirusa wywołującego Covid-19 rzeczywiście jest bardziej zakaźna.

REKLAMA

Doktor Emilia Skirmuntt przyznaje, że do tej pory niewiele wiemy na temat Omikronu, nowo wykrytego wariantu koronawirusa. Badania oczywiście trwały, ale to były głównie badania wykonywane jako modele matematyczne. Nie robiono badań laboratoryjnych, a właśnie one z większą dozą pewności powiedzą, czy ten wariant jest faktycznie bardziej zaraźliwy, czy może też uciekać naszej odpowiedzi odpornościowej. A takie badania zajmują czas - mówi ekspertka w rozmowie z RMF FM. Jak dodaje, najszybsze analizy laboratoryjne potrwają najkrócej dwa tygodnie.

Zdaniem dr Skirmuntt niebezpieczeństwo, że szczepionki okażą się mniej skuteczne wobec nowego wariantu koronawirusa istnieje, ale jest ono mało prawdopodobne. Szczepionki rozpoznają bardzo wiele części proteiny kolca na powierzchni koronawirusa, wiemy, że część z tych miejsc jest zmieniona w nowym wariancie, ale nie wszystkie, bo gdyby wszystkie były zmienione, to wirus straciłby też możliwość przyłączania się do naszych komórek. Części tej proteiny, które rozpoznają nasze przeciwciała, nadal są takie same - tłumaczy.

Zapytana o zaostrzenie restrykcji, które miałaby zmniejszyć transmisję wirusa przekonuje, że podstawowe środki bezpieczeństwa są takie same, niezależnie od wariantu koronawirusa.

Nadal dystans społeczny, noszenie maseczek, higiena, czyli mycie rąk i przede wszystkim szczepionki. To są te wszystkie elementy, których musimy przestrzegać, żeby się ustrzec przed ciężkim zachorowaniem i jakoś z tej pandemii wyjść.
tłumaczy doktor Emilia Skirmuntt.

Nowy wariant koronawirusa. Omicron wykryto w Botswanie

Nowy wariant koronawirusa po raz pierwszy wykryto w Botswanie - następnie zdołał on przedostać się do RPA i Hongkongu. Przypadki Omikrona wykryto już także w Izraelu oraz w Europie - w Belgii, Niemczech, Włoszech i Wielkiej Brytanii.

Światowa Organizacja Zdrowia zaklasyfikowała nowy wariant koronawirusa Omikron jako "budzący niepokój".

Mnogość jego kolców i potencjał do mutacji wywołują poważne zaniepokojenie naukowców.

Dyrektor Centre for Epidemic Response and Innovation prof. Tulio de Oliveira twierdzi, że zawiera on "niezwykłą konstelację mutacji" i są wśród nich te, których wcześniej nie obserwowano.

Ten wariant nas zaskoczył, zawiera on przeskok ewolucyjny i znacznie więcej mutacji niż mogliśmy oczekiwać - podkreślił naukowiec, cytowany przez BBC.

Z przedstawionych przez niego informacji wynika, że wykryto w tym wariancie ogółem 50 mutacji, z tego 30 w obrębie kolca, znajdującego się na powierzchni patogenu. Na kolec ten nakierowane są szczepionki przeciwko Covid-19, sam zaś wirus wykorzystuje go do wniknięcia do wnętrza ludzkich komórek.

Podejrzewa się, że mutacje te mogły powstać u jednego pacjenta, u którego zakażenia występowało wyjątkowo długo. U takich chorych wirus dłużej mutuje i jest większe prawdopodobieństwo powstania nowych zmian przydatnych w dalszym atakowaniu ludzi.