Stany Zjednoczone sugerują, by Polska przekazała jedną z baterii systemu Patriot oraz część pocisków PAC-3 MSE na Bliski Wschód - informuje "Rzeczpospolita". W tle pojawiają się obawy o opóźnienia w dostawach kolejnych partii uzbrojenia, na które nie przewidziano kar umownych.

REKLAMA

  • Kraje Zatoki Perskiej są bliskie wyczerpania zapasów pocisków przechwytujących do systemów obrony powietrznej Patriot.
  • Amerykanie sugerują, by jedna z polskich baterii Patriot została przerzucona na Bliski Wschód.
  • To niejedyny problem, przed jakim stanęło Wojsko Polskie w związku z wojną na Bliskim Wschodzie.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Wojna na Bliskim Wschodzie sprawiła, że kraje Zatoki Perskiej niemal wyczerpały swoje zapasy pocisków przechwytujących do systemów obrony powietrznej Patriot - informuje Bloomberg.

Po tym, jak 28 lutego Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły ataki na Iran, a Teheran zaczął odpowiadać uderzeniami z użyciem pocisków balistycznych i dronów, kraje Zatoki Perskiej wystrzeliły co najmniej około 2400 pocisków przechwytujących. Bloomberg zauważa, że liczba ta jest bliska przedwojennym zapasom, wynoszącym - według szacunków - około 2800 sztuk.

Amerykanie chcą polskiej pomocy

W związku z irańskimi atakami odwetowymi i kurczącymi się zapasami pocisków przechwytujących, Amerykanie nieoficjalnie zwrócili się do Polski z prośbą o rozważenie przekazania na Bliski Wschód jednej z dwóch posiadanych przez nas baterii systemu obrony powietrznej Patriot oraz pocisków przechwytujących PAC-3 MSE, które już zostały dostarczone Polsce i są własnością Wojska Polskiego - informuje we wtorek "Rzeczpospolita".

Gazeta zaznacza, że na razie trudno przewidzieć, jaka będzie reakcja polskiego rządu. Choć premier Donald Tusk mówił, że Polska nie wyśle wojsk do Iranu, nie jest jednak jasne, jak będzie ze sprzętem. Rzecznik MON Janusz Sejmej zapewnia w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że nie ma mowy o naciskach ze strony Stanów Zjednoczonych.

Głos w tej sprawie zabrał minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który we wpisie na platformie X podkreślił, że "nasze baterie Patriot i ich uzbrojenie służą do ochrony polskiego nieba i wschodniej flanki NATO". "Nic w tej kwestii się nie zmienia i nigdzie nie planujemy ich przemieszczać! Nasi sojusznicy dobrze wiedzą i rozumieją jak ważne mamy tu zadania. Bezpieczeństwo Polski jest absolutnym priorytetem" - dodał.

Niejedyny problem

"Rzeczpospolita" zauważa, że to niejedyny problem, przed jakim stanęło Wojsko Polskie w związku z wojną na Bliskim Wschodzie. Ze względu na wzrost użycia pocisków przechwytujących PAC-3 MSE i fakt, że produkcja w USA nie nadążą za zapotrzebowaniem, Polska - podobnie jak inni sojusznicy USA - musi liczyć się z opóźnieniami w dostawach nie tylko PAC-3 MSE, ale także innych zamówionych rakiet, takich jak AIM-120 czy AGM-158 JASSM-ER.

"Problem w tym, że w przypadku zakupów uzbrojenia w USA w ramach międzyrządowej procedury Foreign Military Sales, nasze pole manewru jest bardzo ograniczone. Nawet jeśli dojdzie do wieloletnich opóźnień, to kontrakty nie przewidują kar umownych" - zaznacza "Rzeczpospolita", dodając, że możliwe są pewne rozwiązania "pomostowe", ale "w najbliższej przyszłości wydają się one mało prawdopodobne".

"Poważna sprawa"

Głos w sprawie doniesień "Rzeczpospolitej" zabrał minister energii Miłosz Motyka, który był we wtorek gościem Porannej rozmowy w RMF FM. Polityk stwierdził, że na razie nie podjęto w tej sprawie żadnych konkretnych decyzji; zapewnił, że nie ma też nacisków ze strony USA. Przedstawiciele strony amerykańskiej w niektórych wypowiedziach sugerowali większą koncentrację sił na Bliskim Wschodzie - zwrócił uwagę.

Pytany natomiast o możliwe opóźnienia w dostawie pocisków, przyznał, że jest to "poważna sprawa". Dlatego tak ważne jest - i to nie jest polityka, tylko pragmatyka - skracanie łańcucha dostaw w Europie, budowa fabryk na miejscu, przemysłu zbrojeniowego. (...) Dlatego tak naciskamy na odbudowę przemysłu w Europie i na budowę lokalnych łańcuchów dostaw - nie przeciwko Stanom Zjednoczonym, z którymi bardzo blisko kooperujemy, a właśnie we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi - dodał.