Jak wynika z danych amerykańskiego rządowego Narodowego Centrum Prognoz Środowiskowych, poniedziałek był najcieplejszym dniem na świecie, jaki kiedykolwiek odnotowano. Pobity został rekord z sierpnia 2016 roku. We wtorek było jeszcze cieplej. Niemiecka klimatolog Friederike Otto wprost mówi, że "to nie jest osiągnięcie, które powinniśmy świętować - to wyrok śmierci dla ludzi i ekosystemów".

REKLAMA

Średnia temperatura na świecie w poniedziałek 3 lipca osiągnęła 17,01 st. Celsjusza, pobijając poprzedni rekord wynoszący 16,92 st., ustanowiony w sierpniu 2016 roku. Jeszcze cieplej było we wtorek - 17,18 st. Celsjusza.

Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że poniedziałkowa średnia temperatura na świecie była o ok. 0,8 st. Celsjusza wyższa, niż średnia dla tej pory roku, jaką notowano jeszcze pod koniec ubiegłego wieku. Co ważne, globalna temperatura była już wówczas podwyższona przez działalność człowieka.

W ostatnich tygodniach ekstremalnie wysoką temperaturę rejestrowano w zasadzie na całym świecie. Warto wspomnieć chociażby o Indiach, gdzie w czerwcu z powodu wysokich temperatur zmarło niemal 100 osób.

Gorąco było w południowej części Stanów Zjednoczonych, w Chinach temperatury przekroczyły 35 st. Celsjusza, w północnej Afryce słupki termometrów wskazują nawet 50 st. Celsjusza, a w Wielkiej Brytanii czerwiec był najcieplejszy w historii.

Ale skoro mowa o całym świecie, to warto też wspomnieć Antarktydę - ukraińska stacja polarna Wiernadski na antarktycznej wyspie Galindez zarejestrowała w lipcu temperaturę 8,7 st. Celsjusza, co jest nowym rekordem na tym obszarze.

Działania człowieka i El Niño

Naukowcy są zdania, że na obecne pomiary składają się zarówno emisje gazów cieplarnianych do atmosfery, jak i naturalnie występujące zjawisko El Niño. Wiąże się ono ze wzrostem temperatury wody w równikowym Pacyfiku.

Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO) oświadczyła wczoraj, że zjawisko El Niño zostało potwierdzone. Powiadamiając o tym, sekretarz generalny (WMO) Petteri Taalas stwierdził, że rządy powinny potraktować tę informację jako sygnał do uruchomienia działań "chroniących przed anomaliami klimatu ludzkie zdrowie, ekosystemy i gospodarki".

Jednym z ekspertów, który wspomniał o rekordowej globalnej temperaturze jako wyniku zmian klimatycznych spowodowanych działaniami człowieka i wpływem zjawiska El Niño, jest Robert Rohde. Główny naukowiec z Berkeley Earth, amerykańskiej organizacji non-profit zajmującej się badaniami klimatu, powiedział, że rekord może zostać ponownie pobity w nadchodzących tygodniach.

Deke Arndt, dyrektor amerykańskiego rządowego Narodowego Centrum Prognoz Środowiskowych, wyjaśnił agencji Associated Press, że "spowodowane przez człowieka zmiany klimatu są dla globalnych temperatur jak ruchome schody jadące w górę". Natomiast El Niño to moment, kiedy ktoś, kto jedzie tymi ruchomymi schodami, wysoko podskakuje - dodał.

Rekord goni rekord

Średnia temperatura przekraczająca 17 st. Celsjusza jest symbolicznym kamieniem milowym - uznał, cytowany przez portal BBC, Leon Simons, zajmujący się badaniem klimatu. Możemy się niestety spodziewać, że przez najbliższe półtora roku będą padać kolejne rekordy temperatur dziennych, miesięcznych czy nawet rocznych - stwierdził.

Podobnego zdania jest niemiecki meteorolog Karsten Haustein z Uniwersytetu Lipskiego. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że lipiec będzie najgorętszy w historii. Najgorętszy w historii, czyli od jakichś 120 tys. lat - uważa.

Jego rodaczka Friederike Otto, starszy wykładowca nauk o klimacie na Imperial College London, jest przekonana, że "to nie jest osiągnięcie, które powinniśmy świętować - to wyrok śmierci dla ludzi i ekosystemów".

Co niepokojące, ten rekord długo się nie utrzyma. Wraz z rozwojem El Niño, świat prawdopodobnie ponownie pobije ten rekord w nadchodzących miesiącach. Musimy bezwzględnie zaprzestać spalania paliw kopalnych - zaapelowała.

Wraz z najgorętszym dniem w historii, na całym świecie zanotowano straty i szkody spowodowane zmianami klimatu wywołanymi przez człowieka. Spodziewajmy się jeszcze wielu gorących dni w przyszłości - stwierdził z kolei Banglijczyk Saleemul Huq, dyrektor Międzynarodowego Centrum Zmian Klimatu i Rozwoju (ICCCAD).

Skutki odczujemy wszyscy

Rekord wszechczasów w globalnej temperaturze, który został ustanowiony 3 lipca, jest wyraźnym przypomnieniem szybkiego tempa zmian klimatycznych. Niestety, zapowiada się, że będzie to tylko pierwszy z serii nowych rekordów ustanowionych w tym roku, ponieważ rosnące emisje dwutlenku węgla i gazów cieplarnianych w połączeniu z nasilającym się zjawiskiem El Niño powodują wzrost temperatur do nowych maksimów - powiedział Zeke Hausfathe, naukowiec z amerykańskiego Berkeley Earth.

Czerwiec był najcieplejszym czerwcem w historii z dużym marginesem, a lipiec jest na dobrej drodze, aby być najcieplejszym lipcem w historii. Na podstawie pierwszych sześciu miesięcy roku wydaje się coraz bardziej prawdopodobne, że rok 2023 zakończy się jako najcieplejszy rok w historii - dodał.

Zachodzące zmiany klimatu objawiają się szeregiem ekstremów pogodowych, w tym falami upałów, pożarami, powodziami i gwałtownymi burzami.

Globalne ocieplenie pogłębia również straty w uprawach i napędza rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych, a także migrację. Wydobycie i wykorzystanie węgla, ropy naftowej i gazu szkodzi zdrowiu ludzi, jest głównym czynnikiem powodującym ocieplenie i jest niezgodne ze zdrową przyszłością klimatyczną - zauważyła Jeni Miller, dyrektorka wykonawcza organizacji Global Climate and Health Alliance.