Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński spotka się jutro z unijną komisarz Ylvą Johansson – potwierdził sam szef resortu. Wczoraj o spotkaniu mówili już przedstawiciele Komisji Europejskiej. Tematem rozmowy ma być sytuacja na pograniczu polsko-białoruskim.

REKLAMA

Do spotkania dojdzie późnym popołudniem w Warszawie, choć unijna komisarz sygnalizowała, że chciałaby się osobiście zapoznać z sytuacją na granicy. Nic jednak nie wskazuje, by polski rząd i minister Kamiński chcieli spełnić te oczekiwania, by w planach była wizytacja w rejonie stanu wyjątkowego przy granicy z Białorusią.

Zanosi się raczej na kurtuazyjne spotkanie za zamkniętymi drzwiami. Służby MSWiA zastrzegają, że nie jest planowana konferencja prasowa po rozmowie ministra z komisarz Johansson.

Podczas spotkania zapewne padnie pytanie o wsparcie Fronteksu. A polski rząd zapewne odpowie, że poradzimy sobie sami. Choć minionej doby padł rekord - prawie pół tysiąca prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej.

Unijna komisarz wyląduje w Warszawie, wracając ze Słowenii. KE od 6 dni zabiegała o spotkanie i kontaktowała się zarówno z polskim przedstawicielstwem przy Unii Europejskiej w Brukseli, jak i z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji w celu zorganizowania rozmowy i spotkania. Instytucja informowała o tym oficjalnie poprzez swojego rzecznika. Minister Kamiński natomiast jeszcze wczoraj twierdził, że nie ma takich prób kontaktu ze strony unijnej komisarz.

Spotykamy się na lotnisku. To będzie krótkie spotkanie. Jest ważne, abyśmy ze sobą ściśle współpracowali. Moje przesłanie jest takie, że UE powinna wspierać ochronę naszych granic zewnętrznych, a granica między Polską i Białorusią to jest granica zewnętrzna UE. W zdecydowany sposób musimy postępować wobec (Alaksandra) Łukaszenki, ale musimy też pokazywać, że jest to granica europejska, a nie tylko polska. Dlatego też ważna jest przejrzystość i dlatego musimy działać zgodnie z przepisami unijnymi i wartościami europejskimi. Jestem przekonana, że minister wyrazi zgodę co do tego, jak powinniśmy współpracować w sprawie ochrony granicy - powiedziała Johansson na konferencji w Brukseli.

Podziękowała też Kamińskiemu za "decyzję prokuratury, aby wszcząć dochodzenie odnośnie do przypadków śmiertelnych na granicy". To jest źródłem mojego niepokoju. (...) Nie możemy dopuścić do tego, aby ludzie na unijnej granicy ginęli - wskazała.

Zgony na granicy

W pasie przygranicznym zmarło już kilku migrantów. 19 września znaleziono ciała trzech osób, m.in. Irakijczyka - osoby te zmarły z wychłodzenia.

Z kolei w Gibach na Podlasiu, przy granicy z Litwą, znaleziono grupę trojga obywateli Iraku. Wskutek skrajnego wychłodzenia jedna osoba zmarła. Pozostałe dwie zostały przetransportowane do szpitali. Teren, na którym znajdowali się migranci, nie jest objęty stanem wyjątkowym.

Z kolei już na Białorusi, tuż przy granicy z Polską, znaleziono ciało kobiety. Była przy niej trójka dzieci i dwoje dorosłych.

Natomiast w nocy z 24 na 25 września zmarł 16-letni Irakijczyk. Według ustaleń Fundacji Ocalenie, wcześniej chłopcu udało się przekroczyć razem z całą rodziną polską granicę, jednak zostali wypchnięci z powrotem na białoruską stronę przez straż graniczną.

Kryzys na granicy i stan wyjątkowy

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej trwa od początku sierpnia. Reżim Alaksandra Łukaszenki ściąga migrantów z krajów Bliskiego Wschodu, po czym przewozi ich na granice z Polską i Litwą. Mińskowi zależy bowiem na zdestabilizowaniu sytuacji w sąsiadujących z Białorusią krajach.

Od 2 września w przygranicznym pasie z Białorusią, czyli w części województw podlaskiego i lubelskiego, obowiązuje stan wyjątkowy. Obejmuje 183 miejscowości. Został wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów.

Wczoraj po posiedzeniu rządu jego rzecznik Piotr Müller poinformował, że Rada Ministrów podjęła decyzję o zwróceniu się do prezydenta Andrzeja Dudy o przedłużenie stanu wyjątkowego o 60 dni.

We wtorek po południu odbyło się także spotkanie prezydenta m.in. z ministrami: spraw wewnętrznych i administracji Mariuszem Kamińskim i obrony narodowej Mariuszem Błaszczakiem, komendantem głównym straży granicznej Tomaszem Pragą, zastępcą szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Piotrem Błazeuszem oraz szefem BBN Pawłem Solochem.

Po naradzie prezydent potwierdził, że dotyczyła wtorkowej decyzji rządu, by przedłużyć stan wyjątkowy na granicy polsko-białoruskiej.

Jak dodał Andrzej Duda, problem na granicy polsko-białoruskiej wciąż występuje. Wydaje się w tym momencie, że wprowadzenie tego stanu wyjątkowego na okres 60 dni kolejnych będzie uzasadnione - powiedział prezydent.