Irańska agencja Tasnim poinformowała, że na jednej z rakiet umieszczono zdjęcie premiera Hiszpanii Pedro Sancheza wraz z podziękowaniami za jego sprzeciw wobec wojny. Na rakiecie znalazł się napis w dwóch językach: angielskim i perskim.

REKLAMA

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Napis skierowany do szefa hiszpańskiego rządu głosi: "Oczywiście, ta wojna jest nie tylko nielegalna, ale i nieludzka. Dziękujemy, panie premierze". To reakcja na wcześniejsze wypowiedzi Sancheza, który uznał amerykańsko-izraelską wojnę z Iranem za nielegalną.

Na innym zdjęciu, opublikowanym przez Tasnim w serwisie Telegram, widnieje rakieta z fotografią z protestu w Londynie, który odbył się po ataku na szkołę dla dziewcząt w Iranie. Obok zdjęcia umieszczono napis: "Dziękujemy tym, którzy w Londynie wyrazili współczucie dla skutków zbrodni wojennych Trumpa".

Na początku marca Hiszpania odmówiła Stanom Zjednoczonym zgody na użycie swoich baz do ataków na Iran. W odpowiedzi prezydent USA Donald Trump zagroził zerwaniem stosunków handlowych z Hiszpanią. Premier Pedro Sánchez w swoim wystąpieniu odpowiedział: "Nie będziemy tylko z obawy przed (amerykańskim) odwetem współuczestniczyć w czymś, co jest złe dla świata".

Najgłośniejszy europejski krytyk USA i Izraela

Pedro Sánchez, premier Hiszpanii, zyskał reputację jednego z najgłośniejszych krytyków prezydenta USA Donalda Trumpa w Europie. Sánchez otwarcie sprzeciwia się wielu decyzjom Trumpa, w tym jego podejściu do kwestii klimatycznych, handlowych oraz polityki zagranicznej.

Jednym z kluczowych momentów w relacjach hiszpańsko-amerykańskich było odmówienie przez Hiszpanię zgody na użycie swoich baz wojskowych do operacji przeciwko Iranowi. Decyzja ta spotkała się z ostrą krytyką ze strony administracji Waszyngtonu, która zagroziła sankcjami handlowymi wobec Hiszpanii. Mimo to, Sánchez pozostał nieugięty.

Kilka tygodni temu Madryt zdecydował się również na trwałe wycofanie swojego ambasadora z Izraela, co podkreśliło pogorszenie relacji między oboma krajami.

Decyzja ta nastąpiła po kilku latach ostrych wymian zdań między rządami obu krajów. Hiszpania była jednym z głównych krytyków operacji wojskowych premiera Izraela Benjamina Netanjahu w Strefie Gazy.

Pod zdjęciami pocisków z pozdrowieniami, widnieje napis po persku: "Napisy na rakietach, które wkrótce zostaną wystrzelone w kierunku okupowanych terytoriów".