Reporter irańskiej telewizji podczas relacji na żywo z obchodów 47. rocznicy rewolucji islamskiej powiedział na wizji "śmierć Chamenei" zamiast zwyczajowego w irańskich realiach "śmierć Ameryce" lub "śmierć Izraelowi". Transmisja została natychmiast przerwana, a szef kanału zwolniony. O sprawie informuje agencja AFP.

REKLAMA

  • Dziennikarz Musab Rasulizad podczas relacji z Zahedanu zamiast hasła "Śmierć Ameryce" powiedział "Śmierć Chamenei".
  • Irański nadawca zwolnił dyrektora kanału, zawiesił operatora i nałożył kary na innych pracowników.
  • Reporter przeprosił, tłumacząc, że było to przejęzyczenie.
  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Reporter Musab Rasulizad, relacjonując wydarzenia z miasta Zahedan w prowincji Sistan i Beludżystan, wymieniał hasła wznoszone przez tłum. Po przytoczeniu okrzyku "Bóg jest wielki" ("Allahu akbar"), zamiast zwyczajowych w Iranie haseł takich jak "Śmierć Ameryce" czy "Śmierć Izraelowi", powiedział "Śmierć Chamenei". Transmisja została natychmiast przerwana.

Ajatollah Ali Chamenei to najwyższy przywódca duchowo-polityczny Iranu od 35 lat. Zastąpił zmarłego w 1989 roku przywódcę rewolucji islamskiej Ruhollaha Chomeiniego.

Pomyłka reportera ma poważne reperkusje. Irański nadawca państwowy odwołał dyrektora lokalnego kanału, zawiesił operatora transmisji oraz nadzorcę emisji. Inni pracownicy zostali uznani za winnych i skierowani do komisji dyscyplinarnej.

Oficjalnym powodem tych decyzji jest chęć "utrzymania dyscypliny zawodowej i ochrony reputacji mediów".

Musab Rasulizad opublikował później nagranie z przeprosinami, w którym nazwał swoje słowa przejęzyczeniem oraz błędem, który stał się pretekstem dla działań antyrewolucjonistów.

Do pomyłki doszło miesiąc po brutalnym stłumieniu masowych protestów, podczas których hasło "Śmierć Chamenei" było regularnie skandowane.