Izraelski trener naruszył nietykalność cielesną polskiego sędziego podczas styczniowego turnieju judo w Bielsku-Białej - ustalili bielscy śledczy na podstawie opinii biegłych. Co dalej wydarzy się w tej sprawie?

REKLAMA

  • Biegli ustalili, że izraelski trener naruszył nietykalność cielesną polskiego sędziego podczas turnieju judo w Bielsku-Białej.
  • Taki czyn jest ścigany z oskarżenia prywatnego, ale prokurator ma uprawnienia, by objąć go ściganiem z urzędu.
  • Od początku obie strony - polska i izraelska - przedstawiają różne wersje zdarzenia. Szczegóły w poniższym artykule.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Bielscy śledczy, opierając się na opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej, ustalili, że podczas styczniowego Międzynarodowego Turnieju Judo "Pokonujemy Granice" doszło do naruszenia nietykalności cielesnej polskiego sędziego przez izraelskiego trenera.

Opinia wspomnianego biegłego miała kluczowe znaczenie, bowiem - jak przekazał rzecznik bielskiej prokuratury okręgowej Paweł Nikiel - miał on określić, jakich obrażeń doznał pokrzywdzony. Z pozyskanych informacji wynika, że obrażenia ciała (...) należy kwalifikować z art. 217 par. 1 kodeksu karnego, a więc jako naruszenie nietykalności cielesnej - powiedział w czwartek śledczy.

Prokuratura rozważa dalsze kroki

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, tego typu czyn jest ścigany z oskarżenia prywatnego, jednak prokurator ma możliwość objęcia sprawy ściganiem z urzędu.

Należy oczekiwać na decyzję prokuratora w tym zakresie - podkreślił prok. Paweł Nikiel. Za naruszenie nietykalności cielesnej grozi grzywna, kara ograniczenia wolności lub do roku więzienia.

Różne wersje wydarzeń

Do zdarzenia doszło 10 stycznia podczas turnieju judo w Bielsku-Białej. Według relacji organizatora zawodów i prezesa klubu Janosik, Tomasza Chmielniaka, izraelski trener nie zgodził się z decyzją sędziów po przegranej walce swojego zawodnika. Następnie miał podejść do arbitra i go uderzyć, co doprowadziło do szamotaniny.

Całe zajście zostało zarejestrowane przez kamery; na nagraniach widać, że polska strona starała się łagodzić emocje. Izraelski klub został wykluczony z zawodów, a na miejsce wezwano policję. Ostatecznie strony się uspokoiły i nie zgłosiły żadnych pretensji.

Odmienną wersję wydarzeń przedstawiła na platformie X ambasada Izraela w Polsce, twierdząc, że to izraelska drużyna "została zaatakowana słownie i fizycznie". Po incydencie szef Prokuratury Rejonowej Bielsko-Biała Południe polecił wszcząć czynności wyjaśniające okoliczności zdarzenia.