Już ponad 6 tysięcy Polaków wróciło do kraju, a kolejne samoloty są w drodze. „Jesteśmy w ciągłej gotowości, każdego dnia analizujemy sytuację i podejmujemy decyzje na bieżąco, jeżeli chodzi o kolejne loty ewakuacyjne” – podkreślił w sobotę minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki po zakończeniu spotkania zespołu koordynacyjnego ds. sytuacji na Bliskim Wschodzie.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zabieranych jest około 1 tys. osób dziennie. W poniedziałek zostanie wysłany jeden lub więcej samolotów z Maskatu (Oman - red.) - zapowiedział minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas konferencji prasowej.
Szef MSZ nie ukrywał, że sytuacja w regionie jest bardzo złożona. Jeśli chodzi o sytuację bezpieczeństwa, to jest dobra wiadomość i zła. Prezydent Iranu zapowiedział, jakoby Iran miał przestać atakować kraje Zatoki Perskiej. Niestety nasi przedstawiciele jeszcze tego nie potwierdzają, bo zdaje się, że ta zapowiedź jest po pierwsze warunkowa, a po drugie - nierealizowana. W niektórych krajach nadal lecą drony i wybuchają rakiety - mówił Sikorski.
Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki poinformował, że do godziny 11:00 w sobotę do Polski wróciło już 6058 obywateli.
W sobotę wieczorem z Rijadu (Arabia Saudyjska) do Polski ma wrócić kolejnych około 290 osób. W ich ewakuacji biorą udział dwa samoloty wojskowe i jeden PLL LOT. Jesteśmy w ciągłej gotowości, każdego dnia analizujemy sytuację i podejmujemy decyzje na bieżąco, jeżeli chodzi o kolejne loty ewakuacyjne - podkreślił szef MSiT.
Jak zapowiedział Rutnicki, kolejne loty - z wykorzystaniem samolotów wojskowych i LOT-u - są już przygotowywane na poniedziałek. Szczególną uwagę zwraca się na potrzeby Polaków przebywających w krajach azjatyckich. Od 11 marca ruszą dodatkowe połączenia z Bangkokiem. W miarę możliwości dokładamy (kolejne loty) do tej siatki połączeń - zadeklarował minister.