Polacy przed ostatnim grupowym meczem mistrzostw Europy ze Szwecją ponownie nie będą trenować w Sankt Petersburgu. "Niektórzy piłkarze są nawet zadowoleni z takiego rozwiązania. Martwią natomiast zapowiadane upały" – przyznał team menedżer kadry Jakub Kwiatkowski.

REKLAMA

Harmonogram przed środowym meczem ze Szwecją jest taki sam, jak przed inauguracyjnym spotkaniem także w Sankt Petersburgu ze Słowacją. We wtorek o godz. 10 mieliśmy zaplanowany oficjalny trening w Gdańsku, następnie wróciliśmy do hotelu, zjedliśmy obiad i wyjechaliśmy na lotnisko - powiedział Kwiatkowski.

Następnie, w Sankt Petersburgu, zorganizowano konferencję prasową, w której udział wzięli trener Paulo Sousa i Mateusz Klich. Bezpośrednio po spotkaniu biało-czerwoni wrócą do Sopotu, gdzie powinni zameldować się około 2 w nocy.

Treningu w Sankt Petersburgu nie będzie

Podobnie jak przed konfrontacją ze Słowacją Polacy nie przeprowadzą treningu na obiekcie, na którym swoje mecze rozgrywa miejscowy Zenit.

W Sankt Petersburgu nikt nie ćwiczy. Taką decyzję podjęła UEFA i w tej kwestii nic się nie zmieniło. Na tym stadionie spotkania odbywają się co dwa dni i chodzi o to, aby oszczędzać murawę. Od początku mówiliśmy, że dla nas brak takich zajęć nie stanowi problemu, a niektórzy piłkarze utrzymują, że to nawet lepiej, bo nie marnujemy czasu na dojazdy na stadion. Rano w dniu meczu mamy natomiast zaplanowany lekki rozruch w hotelu - dodał rzecznik reprezentacji i PZPN.

Szwedzi mają już zapewniony awans do 1/8 finału, ale Kwiatkowski przekonywał, że rywale na pewno nie potraktują ulgowo tego spotkania, gdyż będą chcieli uniknąć spadku na trzecie miejsce, co oznacza, że w kolejnym meczu trafią na Holandię bądź Belgię.

Może ich trener da odpocząć kilku piłkarzom, ale to nie musi oznaczać osłabienia zespołu. Rezerwowi z pewnością będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony. Szwedzi znajdują się w świetnej formie, bo w siedmiu ostatnich meczach stracili tylko jednego gola. Cechuje ich żelazna defensywa, mają wielu doświadczonych zawodników występujących w poważnych klubach, ale my też znamy swoją wartość. Mamy pokorę i respekt, ale nie boimy się rywali. Jedziemy po zwycięstwo, bo chcemy jak najdłużej grać w tym turnieju - stwierdził.

Szykuje się upał

Piłkarze obawiają się natomiast pogody.

Prognozy są dramatyczne. Spotkanie ze Szwecją rozpocznie się o 18 i sprawdziliśmy, że w środę o tej porze temperatura w Sankt Petersburgu ma sięgać 36 stopni Celsjusza. Może i dobrze, że podobne upały mieliśmy w Gdańsku, bo mogliśmy się przyzwyczaić do tych ekstremalnych warunków - podsumował Kwiatkowski.

Polacy muszą wygrać

Tylko zwycięstwo w środę zapewni biało-czerwonym awans do 1/8 finału. Szwedzi udziału w fazie pucharowej są już pewni, gdyż z czterema punktami w dorobku na pewno wyjdą z grupy, a spotkanie z Polską zdecyduje tylko o ich miejscu w tabeli.