"Działania o wysokiej intensywności mają trwać około 28 dni. Po tym okresie - w zależności od sytuacji w Iranie - można spodziewać się modyfikacji sposobu prowadzenia operacji" - uważa prof. Krzysztof Kubiak z zakładu bezpieczeństwa międzynarodowego Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. Wskazuje "najbardziej prawdopodobny" scenariusz zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie.

REKLAMA

  • Konflikt na Bliskim Wschodzie trwa już 20. dzień. Zdaniem prof. Kubiaka oczekiwania na nagły przełom są nieuzasadnione.
  • "Działania o wysokiej intensywności" mają trwać jeszcze około 28 dni. Co się wydarzy potem? O tym poniżej.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Cieśnina Ormuz po ataku USA i Izrael na Iran została zablokowana. To jeden z najważniejszych punktów na mapie światowej żeglugi. Przez ten wąski przesmyk przed 28 lutego przepływało około 20 proc. światowego eksportu ropy naftowej. Blokada oznacza poważne zakłócenia w dostawach surowców energetycznych.

Zdaniem prof. Krzysztofa Kubiaka, kierownika zakładu bezpieczeństwa międzynarodowego Uniwersytetu Jana Kochanowskiego i komandora porucznika rezerwy, "turbulencje w żegludze nie oznaczają jeszcze blokady cieśniny Ormuz".

W rzeczywistości ruch statków w cieśninie trwa, choć wiele jednostek żegluje z wyłączonymi systemami AIS (system automatycznej identyfikacji, Automatic Identification System), co utrudnia ich lokalizację. Podobne praktyki stosowała wcześniej rosyjska "flota cieni". Choć w żegludze występują turbulencje, sytuacja nie osiągnęła skali pełnej blokady - zaznacza ekspert w rozmowie z PAP.

Prof. Kubiak: System obrony przeciwlotniczej Iranu jest niesprawny

Ocenił jednocześnie, że Iran ma "bardzo ograniczone możliwości, by przeprowadzić pełną i efektywną blokadę cieśniny". Już pierwsze tygodnie konfliktu - jak mówi prof. Kubiak - wykazały, że system obrony przeciwlotniczej Iranu jest niesprawny i nie jest w stanie skutecznie chronić własnej przestrzeni powietrznej.

Ta słabość pozwala Stanom Zjednoczonym i Izraelowi na swobodne operowanie i paraliżowanie struktur militarnych państwa. Dodał, że pełną ocenę sytuacji utrudnia fakt, że napływające informacje są filtrowane przez amerykańską i izraelską cenzurę wojskową oraz irański aparat wojny psychologicznej.

Europa dystansuje się od wojny na Bliskim Wschodzie

Zdaniem prof. Kubiaka sytuacja związana z samą cieśniną Ormuz to również - w pewnej mierze - wynik gry interesów pomiędzy spedytorami, armatorami a firmami ubezpieczającymi statki.

W ocenie eksperta obecna powściągliwość państw europejskich w angażowaniu się w działania w tym regionie wynika z braku wcześniejszych konsultacji ze strony USA.

Prof. Kubiak zaznaczył, że decyzja o rozpoczęciu operacji w Iranie została podjęta wyłącznie w porozumieniu z Izraelem, co dotknęło m.in. Brytyjczyków współpracujących ze Stanami Zjednoczonymi w ramach tzw. sojuszu pięciorga oczu.

Odmowa partycypacji na tym etapie jest manifestacją politycznego niezadowolenia, jednak kwestia ewentualnego zaangażowania NATO w celu zwiększenia bezpieczeństwa żeglugi w przyszłości pozostaje otwarta - dodaje.

Osłabienie irańskiego reżimu na rękę państwom Zatoki Perskiej

W opinii prof. Kubiaka Iran nadal dysponuje możliwościami destabilizacji regionu poprzez zasoby agenturalne oraz terrorystyczno-uderzeniowe w pasie tzw. szyickiego półksiężyca. Odnosząc się do reakcji państw sąsiednich, stwierdził, że większość sunnickich monarchii Zatoki Perskiej w rzeczywistości z satysfakcją przyjmuje osłabianie irańskiego reżimu.

Obawa przed eksportem rewolucji szyickiej oraz perskim ekspansjonizmem od dziesięcioleci determinuje politykę dynastii panujących w tym regionie. Poza nielicznymi wyjątkami, takimi jak Katar, realne interesy Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu, Bahrajnu, Omanu czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich są zbieżne z dążeniem do osłabienia pozycji Teheranu - mówi prof. Kubiak.

Tak zakończy się wojna na Bliskim Wschodzie? Ekspert wskazuje

Ekspert wskazał też, że oczekiwania na nagły przełom w konflikcie w najbliższym czasie są nieuzasadnione. Przypomniał, że w 1999 r. działania NATO przeciwko znacznie słabszej Serbii trwały ok. 80 dni. Zwrócił też uwagę, że według wstępnych planów, o których wspominał prezydent USA Donald Trump, działania o wysokiej intensywności mają trwać około 28 dni. Po tym okresie - w zależności od sytuacji w Iranie - można spodziewać się modyfikacji sposobu prowadzenia operacji.

Za najbardziej prawdopodobne uważam przerodzenie się konfliktu w rodzaj niskoskalowej wojny na wyczerpanie - ocenia prof. Kubiak, dodając, że de facto wojna ta trwa już od kilkunastu lat.

Prof. Kubiak zauważa, że Iran wykazał niewydolność swojego systemu obrony powietrznej, co Stany Zjednoczone i Izrael będą starały się wykorzystać do fizycznej eliminacji kolejnych szczebli irańskiego przywództwa. Celem tych działań jest - jak wskazuje - paraliż struktur kierowania państwem oraz dokonanie trudnych do odbudowania zniszczeń w infrastrukturze wojskowej.

Podkreśla przy tym, że nie są to działania o charakterze jednorazowym i wymagają czasu.

Wojna na Bliskim Wschodzie. Co dalej z cieśniną Ormuz?

Czwartek jest 20. dniem wojny na Bliskim Wschodzie. Rozpoczęła się ona nalotami Izraela i USA na Iran, który odpowiedział atakami na Izrael i państwa Bliskiego Wschodu, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i w obiekty cywilne.

Cieśnina Ormuz to strategiczny szlak morski o kluczowym znaczeniu dla transportu ropy i gazu. Jej blokowanie przez Iran od początku wojny doprowadziło do istotnego ograniczenia dostaw surowców, a w konsekwencji do gwałtownego wzrostu cen paliw na świecie.

Ormuz odgrywa również ważną rolę w transporcie nawozów. Według szacunków przez cieśninę przechodzi około jedna trzecia światowego morskiego handlu tymi produktami. UNCTAD, agencja ONZ wspierająca kraje rozwijające się w integracji z gospodarką światową, podaje, że co miesiąc eksportuje się tamtędy ok. 1,33 mln ton nawozów. Ich niedobory mogą prowadzić do dalszego wzrostu cen żywności i nasilenia presji na rynki rolne.