Wioślarska czwórka podwójna Adam Korol, Michał Jeliński, Marek Kolbowicz i Konrad Wasilewski zajęła w sobotę drugą lokatę w swoim wyścigu w Eton. Mistrzowie olimpijscy z Pekinu potwierdzili tym samym swoje medalowe aspiracje. W dobrym występie nie przeszkodziło im nawet pęknięcie linki sterowniczej, do którego doszło w czasie rozgrzewki. "Można powiedzieć, że wrócili do gry. Przegrali po walce z Chorwatami, którzy w ostatnim czasie dominują" - powiedział prezes Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich Ryszard Stadniuk.

REKLAMA

Podczas rozgrzewki w łódce mistrzów olimpijskich pękła linka sterownicza. Zawodnicy musieli wrócić na pomost, usunąć awarię. Organizatorzy przesunęli ich start o kilka minut. Całe szczęście, że nie przytrafiło im się to w trakcie wyścigu. Bez steru też można płynąć, ale nie jest to komfortowa sytuacja. Myślę, że gdyby to zdarzyło się młodszej osadzie, pewnie wpadłaby w popłoch. Oni zachowali duży spokój - podkreślił Stadniuk.

Udany początek polskich ekip

Zdaniem szefa związku, pierwszy dzień zawodów można uznać za udany. Z niezłej strony pokazała się debiutująca na igrzyskach kobieca czwórka podwójna Natalia Madaj, Joanna Leszczyńska, Kamila Soćko i Sylwia Lewandowska, która była trzecia w swoim przebiegu, podobnie jak dwójka bez sternika - Jarosław Godek i Wojciech Gutorski oraz skiffista Michał Słoma. Wszyscy będą rywalizować w następnych wyścigach.

Dziewczyny z czwórki podwójnej robią postęp z każdym wyścigiem. W przedbiegu wygrały z Chinkami, w repesażu muszą wyprzedzić jeszcze jedna osadę by awansować do finału - wyjaśnił.

Srebrni medaliści z Pekinu - czwórka bez sternika wagi lekkiej Paweł Rańda, Miłosz Bernatajtys, Łukasz Pawłowski, Łukasz Siemion - zajęli ostatnią lokatę w swoim przedbiegu i o awans do półfinału będą musieli rywalizować w repasażu. Jak przyznał prezes, więcej spodziewał się po starcie ósemki. Osada przypłynęła na trzeciej pozycji. Nie liczyłem na zwycięstwo, ale nie płynęli tak jak potrafią - ocenił Stadniuk.

W niedzielę zaprezentują się dwie polskie osady. Czwórka bez sternika wagi lekkiej oraz Michał Słoma.