Cztery osoby nie żyją, pod gruzami zniszczonych budynków trwają poszukiwania pięciu osób, a co najmniej 21 rannym udzielana jest pomoc - to efekt zmasowanego ataku Rosji na miasto Dniepr w środkowo-wschodniej Ukrainie. Wojska rosyjskie uderzyły też m.in. w Charków - oczywiście, jak w przypadku putinowskiej agresji, głównie w obiekty cywilne. Służby udostępniły wstrząsające nagranie z akcji ratunkowej.
- W nocy Rosja wystrzeliła aż 47 rakiet i 619 dronów, atakując Ukrainę, w tym na obwody graniczące z Polską - wołyński, lwowski i zakarpacki.
- Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że nie żyją cztery osoby.
- Rannych jest co najmniej 30 osób, w tym dzieci, zdewastowane są bloki mieszkalne i samochody.
- Trwa poszukiwanie rannych pod gruzami.
- Film z akcji ratunkowej oraz zdjęcia można zobaczyć poniżej.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24. Bądź na bieżąco.
Tej nocy alarm powietrzny ogłoszono we wszystkich regionach Ukrainy, w tym w graniczących z Polską obwodach wołyńskim, lwowskim i zakarpackim. "Rosjanie zastosowali w atakach rakiety odpalone z samolotów lotnictwa strategicznego, pociski balistyczne oraz drony" - powiadomiły władze.
W mieście uszkodzonych zostało pięć bloków mieszkalnych, budynki przedsiębiorstw i samochody. Wybuchły liczne pożary. Ratownicy poszukują pięciu osób, które najprawdopodobniej znajdują się pod gruzami.
"Cztery osoby zginęły. Wyrazy współczucia dla ich rodzin i bliskich" - napisał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video
W Charkowie na północnym wschodzie Ukrainy drony uderzyły w bloki mieszkalne i obiekty infrastruktury cywilnej. Uszkodzony został m.in. gazociąg. Mer Charkowa Ihor Terechow powiadomił o dwóch rannych osobach, wśród których jest półtoraroczny chłopczyk.
Ukraińskie Siły Powietrzne podały, że w nocnych i porannych atakach Rosja zastosowała łącznie 47 rakiet różnego rodzaju oraz 619 dronów. Zniszczono bądź unieszkodliwiono 610 środków ataku powietrznego.
W związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę w nocy poderwane zostały samoloty polskiego i sojuszniczego lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej. Operowały m.in. myśliwce dyżurne oraz samolot wczesnego ostrzegania, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan wyższej gotowości.
Jak zaznaczono w komunikacie, działania te miały charakter prewencyjny i były ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę, w szczególności w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów. "Nie zaobserwowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP" – poinformowano w komunikacie Dowództwa Operacyjnego RSZ.