Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie może wywołać gwałtowne zmiany na światowym rynku ropy naftowej. Według analityków skandynawskiego banku SEB, w najbardziej pesymistycznym scenariuszu cena baryłki może sięgnąć nawet 150 dolarów. Eksperci przedstawili cztery możliwe warianty rozwoju sytuacji, które mogą mieć ogromny wpływ na gospodarki wielu krajów.

REKLAMA

  • Analitycy SEB przewidują cztery możliwe scenariusze dla rynku ropy w związku z napięciami na Bliskim Wschodzie.
  • W najgorszym przypadku cena baryłki może wzrosnąć nawet do 150 dolarów.
  • Najbardziej optymistyczny wariant zakłada spadek cen poniżej 60 dolarów.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Specjaliści banku SEB opracowali cztery możliwe warianty rozwoju sytuacji na rynku ropy, w zależności od rozwoju wydarzeń na Bliskim Wschodzie:

  • Szybkie porozumienie nuklearne

W przypadku wznowienia rozmów i osiągnięcia porozumienia w sprawie irańskiego programu nuklearnego, ropa z Iranu mogłaby szybko wrócić na światowe rynki. To mogłoby spowodować spadek ceny baryłki poniżej 60 dolarów.

  • Wariant "TACO" - wyciszenie napięć

Scenariusz "Trump Always Chickens Out" (j. pol. "Trump zawsze stchórza" - red.) zakłada wyciszenie retoryki bez pełnoskalowej wojny i bez przełomowej umowy. W takim przypadku ceny ropy mogłyby utrzymać się w okolicach 60 dolarów za baryłkę.

  • Ograniczone działania militarne

Ograniczone działania wojskowe ze strony USA i Izraela oraz umiarkowana odpowiedź Iranu mogłyby podnieść ceny ropy do poziomu 80-90 dolarów za baryłkę. Po ustąpieniu napięć możliwa byłaby korekta cen.

  • Długotrwała eskalacja i zagrożenie transportu

Najbardziej pesymistyczny scenariusz zakłada długotrwały konflikt i zagrożenie dla transportu ropy przez Cieśninę Ormuz - jedną z najważniejszych tras eksportowych na świecie. W takiej sytuacji ceny mogą wzrosnąć nawet do 100-150 dolarów za baryłkę.

Wzrost cen - szansa dla eksporterów, zagrożenie dla gospodarki

Wysokie ceny ropy i gazu oznaczają nieplanowane dodatkowe dochody dla krajów eksportujących surowce. Przykładem jest Norwegia, która po rosyjskiej agresji na Ukrainę stała się głównym dostawcą gazu dla Europy. Według analiz banku Nordea od 2022 roku Norwegia zarobiła dzięki wzrostowi cen około 300 miliardów dolarów dodatkowo.

Harald Magnus Andreassen, główny ekonomista Sparebank 1 Markets, ostrzega jednak, że rekordowe ceny ropy i gazu nie będą korzystne dla producentów w dłuższej perspektywie. Przedłużający się konflikt z Iranem może mieć wyraźnie negatywny wpływ na globalny wzrost gospodarczy. Gospodarka światowa to znacznie więcej niż ceny paliw - podkreśla ekspert.