W ubiegłym roku światowe media obiegła wiadomość o odkryciu planetoidy 2024 YR4, która przez krótki czas uznawana była za najbardziej niebezpieczny dla Ziemi obiekt w ciągu ostatnich dwóch dekad. Około 60-metrowa skała kosmiczna wzbudziła niepokój naukowców i opinii publicznej, gdy pojawiły się prognozy, że mogłaby uderzyć w naszą planetę. Choć ryzyko zderzenia z Ziemią zostało szybko wykluczone, przez dłuższy czas utrzymywało się 4-procentowe ryzyko kolizji z Księżycem w grudniu 2032 roku. Dziś już wiadomo, że nie ma powodu do obaw. Oficjalnie poinformowała o tym Europejska Agencja Kosmiczna.

REKLAMA

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Astronomowie, korzystający z Kosmicznego teleskopu Jamesa Webba potwierdzili, że 2024 YR4 minie Księżyc w bezpiecznej odległości ponad 20 tysięcy kilometrów. Kluczowe okazały się tu obserwacje wykonane zaawansowaną kamerą bliskiej podczerwieni NIRCam. To właśnie dzięki temu urządzeniu udało się precyzyjnie wyznaczyć trajektorię kosmicznej skały i wykluczyć ryzyko uderzenia w naturalnego satelitę Ziemi.

Po oddaleniu się od Ziemi wiosną ubiegłego roku, planetoida 2024 YR4 stała się niemal niewidoczna dla ziemskich teleskopów. Przewidywano, że ponownie będzie można ją zaobserwować dopiero w 2028 roku.

Jednak międzynarodowy zespół astronomów zidentyfikował dwie krótkie okazje w lutym 2026 roku, kiedy to teleskop Jamesa Webba mógł wykryć słaby punkt świetlny na tle gwiezdnego tła.

Wyzwanie było ogromne, śledzenie niemal niewidocznego obiektu, oddalonego o miliony kilometrów, wymagało nie tylko precyzyjnych instrumentów, ale i zaawansowanych metod analizy danych. Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba, zaprojektowany do badania odległych galaktyk i struktur kosmicznych oddalonych o miliardy lat świetlnych, ma bardzo wąskie pole widzenia. Obserwacja tej, wyjątkowo słabo świecącej planetoidy wymagała niezwykłej precyzji i współpracy międzynarodowych zespołów.

Przygotowanie i analiza obserwacji były możliwe dzięki ścisłej współpracy Europejskiego Centrum Koordynacji Obiektów Bliskich Ziemi (ESA), Centrum Badań Obiektów Bliskich Ziemi NASA oraz zespołu misji teleskopu Webba.

Dzięki porównaniu pozycji planetoidy względem gwiazd tła, naukowcy byli w stanie z niezwykłą dokładnością wyznaczyć jej orbitę i jednoznacznie wykluczyć możliwość zderzenia z Księżycem w 2032 roku.