Amerykański aktor Robert Carradine zmarł w wieku 71 lat po dwudziestoletniej walce z chorobą afektywną dwubiegunową. Informację przekazała jego rodzina w oficjalnym oświadczeniu.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Aktor zdobył status ikony popkultury lat 80. dzięki roli Lewisa Skolnicka w komedii "Zemsta frajerów" z 1984 roku. Wystąpił również w takich produkcjach jak "Lizzie McGuire", "Straceńcy" czy "Ulice nędzy" Martina Scorsese.
Pochodził z jednej z najbardziej znanych rodzin aktorskich w Hollywood. Był najmłodszym synem aktora Johna Carradine'a oraz bratem aktorów Davida Carradine'a i Keitha Carradine'a, a także projektanta Disneya Christophera Carradine’a.
W oficjalnym oświadczeniu przesłanym portalowi Deadline rodzina podkreśliła, że aktor zmarł po wieloletnich zmaganiach z chorobą afektywną dwubiegunową. Odebrał sobie życie.
"Z głębokim smutkiem informujemy, że nasz ukochany ojciec, dziadek, wujek i brat Robert Carradine zmarł. W świecie, który może wydawać się bardzo mroczny, Bobby zawsze był dla wszystkich wokół nas promykiem światła. Jesteśmy zdruzgotani stratą tak pięknego człowieka i chcemy podkreślić heroizm Bobby’ego w jego niemal dwudziestoletniej walce z chorobą afektywną dwubiegunową. Mamy nadzieję, że jego historia pomoże nagłośnić problem i przyczyni się do przełamania stygmatyzacji chorób psychicznych. W tym czasie prosimy o uszanowanie naszej prywatności w obliczu tej niepojętej straty. Dziękujemy za zrozumienie i współczucie".
The family issued this statement to Deadline: It is with profound sadness that we must share that our beloved father, grandfather, uncle, and brother Robert Carradine has passed away. In a world that can feel so dark, Bobby was always a beacon on light to everyone around him. We... pic.twitter.com/mZvBy1b4rR
DEADLINEFebruary 24, 2026
Brat aktora, Keith Carradine, odniósł się bezpośrednio do choroby, z którą zmagał się Roberta Carradine.
"Chcemy, aby ludzie o tym wiedzieli - w tej chorobie nie ma wstydu. Ta choroba go pokonała. (...) Był niezwykle utalentowany i będziemy za nim tęsknić każdego dnia. Pociechę znajdziemy w jego poczuciu humoru, mądrości oraz całkowitej akceptacji i tolerancji. Taki właśnie był mój młodszy brat".
Rodzina zaapelowała o uszanowanie prywatności w tym trudnym czasie.
Robert Carradine zadebiutował na wielkim ekranie w 1972 roku w filmie "Kowboje" u boku Johna Wayne'a. Do udziału w przesłuchaniu namówił go brat David, mówiąc mu, że "nie ma nic do stracenia".
W 1973 roku wystąpił w filmie Martina Scorsese "Ulice nędzy", a w 1980 roku pojawiły się dwa ważne filmy z jego udziałem prezentowane na festiwalu w Cannes: "Wielka czerwona jedynka" Samuela Fullera oraz "Straceńcy", w którym zagrał wraz z braćmi Davidem i Keithem Carradine’ami.
Największy wpływ na popkulturę wywarła jednak komedia z 1984 z jego udziałem - "Zemsta frajerów".
Poza aktorstwem Robert Carradine miał dwie wielkie pasje - muzykę i sporty motorowe. Choć nie miał formalnego wykształcenia muzycznego i nie potrafił czytać nut, uwielbiał grać na gitarze. Występował wielokrotnie z braćmi w Sheridan Opera House w Telluride w Kolorado oraz towarzyszył legendom muzyki folkowej, w tym przyjaciołom z dzieciństwa.
Drugą pasją były wyścigi samochodowe - był kierowcą zespołu Lotus, współpracując m.in. z aktorem i kierowcą Paulem Newmanem.
Aktor wychowywał troje dzieci. W 1974 roku urodziła się jego córka, aktorka Ever Carradine, ze związku z Susan Snyder. Początkowo wychowywał ją jako samotny ojciec. W 1990 roku związał się z Edith Mani, z którą miał dwoje kolejnych dzieci - Marikę i Iana.
Rodzina podkreśla, że Carradine był osobą niezwykle rodzinną i ciepłą. "Był oddany rodzinie całym sercem, przyjazny dla każdego, kogo spotkał na swojej drodze, nie chował urazy, życzliwy, zabawny".