Niemiecki zespół hardrockowy Rammstein podejmuje działania wobec nasilających się poważnych zarzutów wobec jego frontmana, Tilla Lindemana. Zatrudniono prawników oraz agencję PR specjalizującą się w zarządzaniu kryzysowym. Zwolniono też Rosjankę Alionę Makiejewą, która jako asystentka zespołu i „casting director” werbowała młode kobiety do udziału w tzw. Row Zero na koncertach – podał we wtorek portal dziennika „Welt”.

REKLAMA

Intensywna dyskusja na temat ewentualnych działań śledczych wobec zespołu toczy się w Niemczech od weekendu. Federalna minister rodziny Lisa Paus (Zieloni) wezwała we wtorek do lepszej ochrony uczestników koncertów i imprez, organizowanych przez Rammstein. Ponadto władze Monachium miały ustalić z zespołem, że podczas czterech koncertów odbywających się w tym mieście w dniach 7, 8, 10 i 11 czerwca nie będą odbywać się żadne pokoncertowe "imprezy zakulisowe".

Jak ustalił "Welt", Makiejewa "otrzymała od managementu zakaz wstępu na koncerty Rammstein ze skutkiem natychmiastowym". "Rosjanka jest obecnie w Monachium, ale wkrótce ma rozpocząć podróż do domu, do Rosji" - dodał portal, podkreślając, że to ona "rekrutowała młode kobiety na koncerty Rammsteina i dostarczała je frontmanowi Tillowi Lindemannowi".

"Casting" odbywał się za pośrednictwem mediów społecznościowych, głównie Instagrama, gdzie 20-latki były weryfikowane na podstawie zamieszczanych przez nich zdjęć i nagrań - nie trzeba było być fanką zespołu, wystarczył odpowiedni wygląd i styl. Po przejściu przez selekcję kobiety mogły wskazać, w których koncertach na trasie chcą uczestniczyć i otrzymywały bezpłatne wejściówki.

Proceder ten oburzał tzw. starych fanów Rammstein, którzy na forach społecznościowych podkreślali, że nigdy nie dostali takiej możliwości, latami płacąc za bilety na koncerty. Na obecnej trasie cena biletu na koncert w Monachium to od 155 (najtańsze miejsca) do nawet 430 euro (w sektorze najbliżej sceny).

Makiejewa jako "dyrektor castingu" była związana z zespołem od 2019 roku. "Osoby bliskie Rammstein zwracają uwagę, że Makiejewa nigdy nie otrzymała od zespołu żadnych pieniędzy" - ustalił "Welt".

Jak dowiedział się portal, zespół w miniony piątek zatrudnił agencją PR z Berlina, która specjalizuje się w komunikacji kryzysowej. "Jeśli chodzi o media, Rammstein jest kompletnie niedoświadczony; zespół do tej pory nie miał nawet własnego rzecznika" - podkreśla "Welt".

Z umowy z zaangażowaną przez zespół agencją PR wynika, że zlecono już zbadanie zarzutów "znanej kancelarii prawnej". "Jednak okres śledztwa wydaje się dość dziwny: pierwsze wyniki powinny być dostępne już w piątek. Pod uwagę zostaną wzięte również wyniki wewnętrznej ankiety mailowej, którą management zespołu przeprowadził wśród pracowników wkrótce po pojawieniu się pierwszych zarzutów, wysuniętych przez Shelby Lynn" - opisuje "Welt".

22-letnia Irlandka oskarżyła Rammstein jako pierwsza, pod koniec maja. Lynn była na koncercie zespołu w Wilnie w strefie Row Zero. Kobieta zarzuciła ekipie podanie alkoholu ze środkami odurzającymi, działającymi kilka godzin. Po odzyskaniu przytomności na ciele odkryła siniaki niewiadomego pochodzenia.

NDR oraz "Sueddeutsche Zeitung" przeprowadziły dziennikarskie śledztwo jako pierwsze redakcje. Rozmawiały z dwiema młodymi kobietami, które opowiedziały, w jaki sposób zostały "zrekrutowane" na spotkanie z Lindemannem na początku 2020 roku. Obydwie opowiedziały również o domniemanych aktach seksualnych, na które nie wyraziły zgody, oraz alkoholu i używkach za kulisami.

Jak podkreślił "Welt", także do jego redakcji zgłosiły się kolejne ofiary, we wtorek po południu "trwała jeszcze weryfikacja ich zeznań" przez dziennikarzy.