Gościem podcastu "Co u nich słychać?" był Mietek Szcześniak - piosenkarz, kompozytor, dendrolog z zamiłowania. Przez całą karierę podążał własną, autorską drogą. Na antenie Radia RMF 24 zdradził, jakie wartości artystyczne są mu najbliższe i dlaczego nie lubi zawodu muzyka, chociaż kocha muzykowanie. Artysta opowiedział, jak rozwijała się jego kariera przez ostatnie 40 lat i jakie przeszkody napotykały go po drodze. Co słychać u wybitnego twórcy?

REKLAMA

Trudno uwierzyć, że od debiutu Mietka Szcześniaka minęły już cztery dekady. Artysta, który w 1985 roku zdobył główną nagrodę im. Anny Jantar na Festiwalu Piosenki w Opolu, od początku swojej kariery podążał własną, niepowtarzalną ścieżką. Od pierwszych występów na Ogólnopolskim Młodzieżowym Przeglądzie Piosenki po niezapomnianą "Dumkę na dwa serca" z Edytą Górniak w 1999 roku - Szcześniak niezmiennie pozostaje wierny swoim wartościom i artystycznym wyborom.

Nigdy nie zaśpiewałem niczego, co byłoby przeciwko mnie. Zawsze to wybierałem i zawsze się na to decydowałem świadomie i podobało mi się na dany czas to, co robię - stwierdził piosenkarz.

Kompozytor zaznaczył, że dla niego najważniejsze jest tworzenie i przygoda, a nie kariera sama w sobie.

Moje płyty to nie jest wynik działalności artysty sprofilowanego w określonym gatunku. Jestem muzykiem i dla mnie to przygoda. Nigdy nie wystarczała mi sama muzyka. Musiałem jeszcze mieć opowieść. I ta opowieść jest właściwie dla mnie najważniejsza - zdradził.

Dodał, że nie popiera podejścia, zgodnie z którym trzeba od razu budować karierę, żeby być idolem. Według Szcześniaka najważniejsze jest to, żeby kariera nie przeszkadzała w życiu.

Cienie show-biznesu i bezkompromisowa ścieżka

Choć Mietek Szcześniak kocha muzykę, nie ukrywa, że nie przepada za realiami show-biznesu. Wspomina, że niechęć do kompromisów kosztowała go pozycję, środki czy szeroką popularność. Mimo to nie żałuje obranej drogi.

Naprawdę kocham muzykę i muzykować. Niekoniecznie kocham ten zawód. Niemniej jestem wdzięczny, że taka pasja może stać się zawodem i może utrzymywać człowieka, bo nie każdemu się udaje. Więc mam należytą wdzięczność za sprawę. Umiem to dojrzeć i umiem być wdzięczny - powiedział gość.

Debiut, przeszkody i nowe projekty

Wszystko zaczęło się od Ogólnopolskiego Młodzieżowego Przeglądu Piosenki. To właśnie tam Szcześniak zabłysnął dostając się zarazem do wrocławskiej Złotej Dziesiątki, która później występowała w 1985 roku na Festiwalu Piosenki w Opolu. Zdobył wtedy główną nagrodę im. Anny Jantar w konkursie debiutów, tym samym rozpoczynając swoją 40-letnią karierę muzyczną. Później nadszedł rok 1999, a razem z nim kultowa już "Dumka na dwa serca" wykonana w duecie z Edytą Górniak.

Artysta musiał mierzyć się z różnymi problemami zawodowymi. Przyznał, że jego płyt nie ma za dużo, ale głównym tego powodem są nieporozumienia z wydawnictwami. Karierę Mietka Szcześniaka najbardziej ograniczała obecność w mediach masowych, a raczej jej brak.

Dlatego pewnie nie znaliście moich piosenek tak, jak moglibyście je znać, bo między nami a publicznością zawsze stoją media [...] Szczęściem zbudowałem coś, co jest najlepszą nagrodą, jaką artysta może dostać, czyli zagoszczenie w wyobraźni ludzi - skomentował muzyk.

Gość podcastu "Co u nich słychać?" obalił mit, że kiedykolwiek robił przerwę w karierze albo "schodził ze sceny". Podkreślił, że gdy było o nim "cicho", to po prostu dalej tworzył i przed wyjściem na scenę chciał mieć co pokazać światu.

Najnowszy album Mietka Szcześniaka zatytułowany "Signs" powstawał w trzech miastach: Los Angeles, Nashville i Londynie. Krążek zaskakuje świeżością - dominuje na nim akustyczne, gitarowe brzmienie, nieco odbiegające od dotychczasowych jazzowych inspiracji wokalisty.

Życie poza sceną - pasja do drzew i ciszy

Choć Mietek Szcześniak niechętnie mówi o życiu prywatnym, w rozmowie z Radiem RMF24 zdradził, że poza sceną realizuje się jako dendrolog amator. Jego ogród to miejsce wyciszenia, a miłość do drzew stanowi zarówno pasję, jak i odskocznię od zgiełku miasta.

Artysta przyznaje, że choć ceni sobie życie w Warszawie, zawsze stara się zachować w sobie coś z "Tarzana" - autentyczność i spokój. To właśnie natura daje mu równowagę, której potrzebuje, by tworzyć i funkcjonować w wymagającym świecie show-biznesu.

Opracowała Julia Rut