Ambasada RP w Meksyku ostrzega polskich turystów przed zamieszkami po śmierci barona narkotykowego El Mencho. Po jego zabiciu przez siły bezpieczeństwa w wielu regionach kraju doszło do licznych aktów przemocy, w tym blokad dróg, podpaleń sklepów, banków i samochodów. Placówka zaleca ostrożność i unikanie miejsc zagrożonych.

REKLAMA

  • Ambasada RP w Meksyku ostrzega polskich turystów przed zamieszkami po zabiciu barona narkotykowego El Mencho.
  • Zalecenia dotyczą szczególnie stanu Jalisco oraz sąsiednich stanów: Michoacan, Guanajuato, Colima, Aguascalientes, Zacatecas i Nayarit.
  • Podobne ostrzeżenia wydały ambasady USA, Kanady, Wielkiej Brytanii i Rosji.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

"W związku z pogorszeniem sytuacji bezpieczeństwa w niektórych rejonach Meksyku, Ambasada RP w Meksyku zaleca wszystkim obywatelom Polski przebywającym w stanie Jalisco oraz ościennych stanach Michoacan, Guanajuato, Colima, Aguascalientes, Zacatecas i Nayarit śledzenie i dostosowanie się do zaleceń bezpieczeństwa władz stanowych" - ostrzegła w niedzielę polska misja dyplomatyczna na platformie X.

Podobne ostrzeżenia przekazały ambasady innych krajów, m.in. Stanów Zjednoczonych, Kanady, Wielkiej Brytanii i Rosji.

W zwizku z pogorszeniem sytuacji bezpieczestwa w niektrych rejonach Meksyku, Ambasada RP w Meksyku zaleca wszystkim obywatelom Polski przebywajcym w stanie Jalisco oraz ociennych stanach Michoacan, Guanajuato, Colima, Aguascalientes, Zacatecas i Nayarit ledzenie i... pic.twitter.com/iLUzSvkyTK

PLenMexicoFebruary 22, 2026

Polak w Meksyku: Atmosfera apokaliptyczna

Nie w całym Meksyku te rzeczy się dzieją. Jak ktoś sobie odpoczywa na plaży w Karaibach, to prawdopodobnie niczego by nie zauważył. Tutaj, w rejonach środkowo-zachodniego Meksyku - zwłaszcza stan Jalisco, też Michoacan - to właśnie w tych rejonach zaczęły się ataki, podpalenia i cała ta sytuacja trudna - powiedział korespondentowi RMF FM Pawłowi Żuchowskiemu przebywający w Guadalajarze Piotr Ewertowski, dziennikarz serwisu misyjne.pl. Atmosfera była powiedziałbym apokaliptyczna, bo nie można było wyjść spokojnie na ulicę. Miasto było w ogniu po prostu - dodał.

Jak to się zaczęło? Byłem w restauracji blisko centrum, nieświadomy niczego i dostałem telefon od żony, że coś się dzieje, że podpalane są sklepy, samochody, tiry. Są strzelaniny, walki pomiędzy siłami bezpieczeństwa, a tymi przestępcami. Kiedy wyszliśmy na ulicę, to wszystko zaczęli zamykać - sklepy, restauracje. Wszyscy się chowali po domach. Więc my trafiliśmy do kościoła na wiele godzin. Dochodziły wieści, że cały czas są jakieś ataki. Jak wracałem samochodem, to widać, że trochę się działo - powiedział.

/ Ivan Villanueva / PAP/EPA
/ Ivan Villanueva / PAP/EPA
/ Ivan Villanueva / PAP/EPA
/ Ivan Villanueva / PAP/EPA
/ FRANCISCO GUASCO / PAP/EPA
/ FRANCISCO GUASCO / PAP/EPA
/ FRANCISCO GUASCO / PAP/EPA
/ FRANCISCO GUASCO / PAP/EPA
/ FRANCISCO GUASCO / PAP/EPA
/ FRANCISCO GUASCO / PAP/EPA

Zamieszki w Meksyku

Zamieszki wybuchły głównie na zachodzie i południowym zachodzie kraju, w regionach rzadziej odwiedzanych przez polskich turystów. Do aktów przemocy doszło m.in. w aglomeracji Guadalajary oraz w kurorcie Puerto Vallarta na wybrzeżu Pacyfiku, gdzie podpalono m.in. hipermarket Costco.

W popularnym wśród turystów stanie Quintana Roo w niedzielę podpalono co najmniej 11 samochodów. Jak podają lokalne media, uzbrojone grupy miały zmuszać kierowców do opuszczania swoich samochodów, aby następnie je podpalać. Miało to miejsce głównie na drodze między Cancun a Meridą, przy stacji benzynowej w pobliżu miejscowości Leona Vicario. Media poinformowały o zamknięciu drogi wjazdowej do Cancun od strony Meridy. W niedzielę wieczorem była już ona przejezdna.

Zgłaszane były również podpalenia w innych rejonach, takich jak Playa del Carmen, Tulum i wyspa Cozumel, gdzie odnotowano pożar w jednym z minimarketów.

Meksykańskie media podają, że zaatakowano 51 placówek państwowego banku Meksyku Banco del Bienestar, który obsługuje głównie wypłaty programów socjalnych rządu. W związku z atakami co najmniej cztery banki zamknęły część swoich placówek na terenie m.in. stanów Jalisco, Nayarit i Colima.

W niedzielę wieczorem nie było oficjalnych doniesień o osobach rannych ani ofiarach śmiertelnych w wyniku tych zdarzeń w stanie Quintana Roo. W Cancun i na Riviera Maya hotele, restauracje, plaże i inne miejsca odwiedzane przez turystów w niedzielę funkcjonowały normalnie, a zamieszki w kraju nie zakłócały wypoczynku.

W południowym stanie Oaxaca podpalono pojazdy przy popularnej turystycznej trasie przejazdowej do stanu Chiapas - w miejscowości Juchitan de Zaragoza w Przesmyku Tehuantepec, na wybrzeżu Pacyfiku. Autostrada w tym rejonie w niedzielę wieczór była przejezdna.

Odwołano część lotów

Linie lotnicze United, Southwest i Alaska, a także Air Canada i WestJet/Sunwing ogłosiły w niedzielę odwołanie lotów do Puerto Vallarta, Guadalajary i Manzanillo.

Lotniska w Meksyku w niedzielę wieczorem działały normalnie. Meksykańska gazeta "Milenio" ostrzegła przed dezinformacją i treściami generowanymi przez sztuczną inteligencję. Przekazy podawały fałszywe informacje m.in. o przejęciu przez kartel lotniska w Guadalajarze czy podpaleniu samolotu.

Akty przemocy miały miejsce po zabiciu szefa kartelu CJNG (Cartel Jalisco Nueva Generacion), jednej z najpotężniejszych i najbardziej brutalnych grup przestępczych w Meksyku. Nemesio Oseguera Cervantes, znany jako El Mencho, zginął podczas operacji wojskowej przeprowadzonej w niedzielę o świcie czasu miejscowego w stanie Jalisco. Był uznawany za najbardziej poszukiwanego przestępcę w kraju.