Chcieli zinfiltrować Kubę i mieli zamiary "terrorystyczne" - tak kubańskie oficjalne media piszą o pasażerach zarejestrowanej w USA motorówki, do której w środę strzelała kubańska straż graniczna. Według tych przekazów na pokładzie byli Kubańczycy mieszkający w USA, chcący zinfiltrować wyspę i posiadający zamiary "terrorystyczne".

REKLAMA

  • Zarejestrowana w USA motorówka wpłynęła na wody terytorialne Kuby.
  • Według kubańskich mediów na pokładzie było dziesięciu uzbrojonych Kubańczyków mieszkających na stałe w USA.
  • W wyniku incydentu kubańskie siły zabiły cztery osoby z motorówki, a sześć kolejnych zostało rannych.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

Z relacji kubańskich mediów wynika, że zarejestrowana w USA motorówka wpłynęła na wody kubańskie i otwarto z niej ogień w stronę kubańskiego patrolu. Według tych doniesień osoby znajdujące się na pokładzie były uzbrojone w karabiny, pistolety, koktajle Mołotowa i miały na sobie kamizelki balistyczne. Strona kubańska uważa, że osoby te miały "terrorystyczne" zamiary - relacjonuje Reuters.

Państwowy serwis Cubadebate podał, powołując się na MSW, że motorówką płynęło dziesięciu Kubańczyków na stałe mieszkających w USA.

Poinformowano też, że na Kubie zatrzymano jedną osobę w związku z incydentem dotyczącym motorówki.

Wcześniej władze Kuby powiadomiły, że ich siły zabiły cztery osoby, które były na motorówce, i raniły sześć kolejnych. Kuba utrzymuje, że jeden z jej żołnierzy został ranny.

Reakcja USA

Sekretarz stanu USA Marco Rubio, pytany o to zdarzenie, podkreślił, że Amerykanie ustalają jego okoliczności. Gdy zdobędziemy więcej informacji, będziemy gotowi do tego, by w odpowiedni sposób odpowiedzieć - podkreślił. Powiedział też mediom, że nie była to operacja amerykańska i że nie byli w nią zaangażowani przedstawiciele rządu USA.

Rubio, syn kubańskich emigrantów, dodał, że status quo na Kubie jest nie do utrzymania, a wyspa bardzo potrzebuje zmian.

Wcześniej prokurator generalny Florydy James Uthmeier zapowiedział, że nakazał prokuraturze stanowej wszczęcie śledztwa w sprawie incydentu. Rządowi Kuby nie można ufać i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby pociągnąć komunistów do odpowiedzialności - oświadczył.

Członek Izby Reprezentantów z Florydy, Carlos Gimenez, wezwał do natychmiastowego śledztwa w sprawie "tej masakry". "Władze Stanów Zjednoczonych muszą ustalić, czy którakolwiek z ofiar była obywatelem USA lub legalnym rezydentem, a także dokładnie ustalić, co się wydarzyło" - zaapelował.

Również inny republikanin z Florydy, senator Rick Scott, wezwał do przeprowadzenia "pełnego śledztwa w sprawie tej niezwykle niepokojącej sytuacji" i zaapelował o to, by pociągnąć "komunistyczny reżim kubański" do odpowiedzialności.

Do zdarzenia doszło na tle wzrastających napięć między USA i Kubą w obliczu blokady wyspy oraz nacisków USA w celu zmiany reżimu na Kubie.