Udana interwencja korespondentki RMF FM w Brukseli, która przywołała do porządku komisarza Fransa Timmermansa. Po artykule Katarzyna Szymańska-Borginon Komisja Europejska zlikwidowała odsyłacz do jego konta na Twitterze. ​

REKLAMA

Komisarz zaczął używać swojego konta na Twitterze do prowadzenia kampanii wyborczej. Komisja Europejska kilka dni temu opublikowała wytyczne w sprawie etyki postępowania komisarzy biorących udział w wyborach i zaleciła im na portalach społecznościowych oddzielić działalność związaną z pełnieniem funkcji komisarza od aktywności wyborczej.

Jeszcze w czwartek rzecznik KE Alexander Winterstein nie widział problemu i twierdził w przesłanym dziennikarce RMF FM oświadczeniu, że komisarz w pełni stosuje się do wytycznych. Ta odpowiedź świadczyła jednak o jawnym lekceważeniu zasad, które KE sama wprowadziła. Mimo wytycznych można było z oficjalnej strony KE wejść na konto Timmermansa, które stało się jego kontem prywatnym i na którym informował już wyłącznie o swoich wyborczych meetingach.

Odsyłacz na stronie KE do wyborczego konta Timmermansa wyglądał tak, jakby KE wspierała kandydata socjaldemokratów na szefa przyszłej Komisji. A to przeczy zasadzie neutralności Komisji.

Po naszej interwencji KE zlikwidowała dzisiaj przy nazwisku Timmermansa tę niebieską ikonkę. Nadal kontrowersyjny jest jednak fakt, że Timmermans przekształcił swoje dawne konto, które używał jako komisarz w konto wyborcze. Internauci, którzy zaczęli go obserwować ze względu na jego działalność jako komisarza, mogą się czuć w pewien sposób oszukani. Otrzymują bowiem informacje i zdjęcia dotyczące jego kampanii wyborczej. W dodatku można zapytać, czy nie jest to wykorzystanie środków i zasobów ludzkich Komisji Europejskiej, a więc pieniędzy podatników.

Konto Timmermansa były początkowo prowadzone przez jego współpracowników-urzędników KE (znalazło się wówczas określenie "my team"). Zasadne jest więc pytanie, czy stworzone za pieniądze europejskich podatników konto komisarza może nagle stać się kontem "prywatnym", służącym kampanii wyborczej. To współpracownicy Timmermansa jako komisarza stworzyli liczącą ponad 99 tys. bazę obserwujących, którą teraz Timmermans "przejął" do celów kampanii wyborczej. Nowe wytyczne KE wyraźnie zabraniają wykorzystywać zasobów ludzkich i materialnych KE do wyborów.