Kilka tysięcy rolników bierze udział w proteście zorganizowanym w Strasburgu przeciw umowie handlowej Unii Europejskiej z krajami Mercosur, która wkrótce może wejść w życie. Protest ma potrwać do środy. Wśród protestujących są też Polacy. W okolicach gmachu Parlamentu Europejskiego rolnicy ustawili kilkaset traktorów.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną rmf24.pl.
Demonstracja odbywa się w stolicy Alzacji, bo tu mieści się główna siedziba Parlamentu Europejskiego. W środę, podczas sesji plenarnej, europosłowie mają zagłosować nad wnioskiem o skierowanie umowy do Trybunału Sprawiedliwości UE. Jeśli poprą go, unijny trybunał sprawdzi, czy umowa handlowa jest zgodna z unijnymi traktatami.
Taka decyzja PE prawdopodobnie nie zatrzyma jednak stosowania umowy, bo Komisja Europejska wcześniej już informowała, że zgoda PE nie jest wymagana, aby porozumienie weszło tymczasowo w życie. Komisja Europejska jednak nie sprecyzowała, czy zamierza zastosować taką ścieżkę, jeśli umowa trafi na kilka miesięcy do TSUE.
We wtorek na ulicach Strasburga w okolicach budynku PE rolnicy ustawili kilkaset traktorów. To głównie francuscy farmerzy, którzy sprzeciwiają się umowie z krajami Ameryki Południowej.
Do Francji na demonstracje przyjechali także polscy rolnicy. Krzysztof Olejnik z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników powiedział, że biorą w nim udział też m.in. Portugalczycy, Belgowie, Bułgarzy, Czesi, Niemcy i Grecy.
W dalszym ciągu jest możliwość zablokowania umowy Unia Europejska - Mercosur. Na proteście pojawiały się hasła odnoszące się bezpośrednio do (szefowej KE) Ursuli von der Leyen, która jest - można powiedzieć - matką tej katastrofy, która spotkała polskie i europejskie rolnictwo. My natomiast, jako polscy rolnicy, dodatkowo możemy tutaj dorzucić pewną cegiełkę, czyli oczekiwania, które stawiamy wobec polskiego rządu. Mam na myśli skierowanie skargi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej - stwierdził.
Ocenił, że "umowa Unia Europejska-Mercosur (...) jest przepychana kolanem", a jej skutki będą złe dla unijnego rolnictwa, dlatego należy ją zatrzymać. W tłumie protestujących widać polskie flagi obok barw narodowych innych państw UE.
Rolnicy przywieźli też ze sobą transparenty, na których widnieją hasła takie jak: "Stop Mercosur", "Umowa Mercosur to dla rolnika sznur" czy "Plan von der Leyen zagłodzi Europę". Policja stara się oddzielić protestujących od budynku PE, gdzie trwają obrady europosłów. W niektórych miejscach protestu użyła siły, odpychając demonstrantów. W budynku PE słychać klaksony, których używają demonstranci.
Protest został zwołany przez największy francuski związek zawodowy rolników FNSEA i ma potrwać do środy. Władze Parlamentu Europejskiego już od kilku dni przygotowywały się do demonstracji. Teren Parlamentu jest odgrodzony przez policję, a dostęp do niego podlega dodatkowym kontrolom bezpieczeństwa.
Komisja Europejska podpisała w sobotę w Asuncion umowę handlową z Mercosurem. Porozumienie ma ułatwić przepływ produktów przemysłowych i rolnych między UE a blokiem państw Ameryki Południowej.
Podczas wystąpienia przed podpisaniem umowy szefowa KE powiedziała, że dzięki porozumieniu udało się stworzyć największą strefę wolnego handlu na świecie i rynek wart prawie 20 proc. światowego PKB. UE jest już jednym z głównych partnerów Mercosuru w zakresie handlu i inwestycji. Niniejsza umowa otwiera kolejny etap tych stosunków - oświadczyła w sobotę.
Dodała, że chce zapewnić 450 mln mieszkańców Unii, że ta umowa jest "dobra dla Europy - dla każdego państwa członkowskiego". Podkreśliła, że oznacza ona m.in. więcej możliwości biznesowych, zniesienie ceł o wartości miliardów euro, otwarcie rynków zamówień publicznych.
Zaznaczyła też, że KE wysłuchała obaw unijnych rolników i podjęła działania.
Umowa ta zawiera solidne zabezpieczenia, mające na celu ochronę waszych źródeł utrzymania i naszych wrażliwych sektorów rolniczych. Stwarza ona znaczne możliwości gospodarcze dla wielu eksporterów produktów rolno-spożywczych z UE. Chroni 350 europejskich oznaczeń geograficznych. To więcej, niż w jakiejkolwiek innej umowie handlowej UE - przekonywała szefowa KE.
Na początku stycznia większość państw członkowskich wyraziła zgodę na podpisanie porozumienia. Przeciw były Polska, Francja, Austria, Irlandia i Węgry.