Na jaw wychodzą nowe informacje na temat mężczyzny, który chciał przekazać Rosjanom poufne dane NATO. To były portugalski żołnierz - wynika ze śledztwa, na które powołuje się w czwartek portal lizbońskiego tygodnika "Sabado".

REKLAMA

  • Ujawniono nowe szczegóły dotyczące sprawy Portugalczyka, który chciał przekazać Rosjanom dane NATO.
  • Mężczyzna był w ogarniętej wojną Ukrainie. Co jeszcze o nim wiadomo? Przeczytaj cały artykuł, aby się dowiedzieć.
  • Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl

Zgodnie z dochodzeniem w sprawie kradzieży poufnych informacji NATO z komputera i tabletu jednego ze szwedzkich oficerów, mężczyzna próbował przekazać Rosjanom zewnętrzny dysk ze skradzionymi informacjami. Sprzęt udało mu się zabrać z jednego z hoteli w aglomeracji Lizbony, w którym zakwaterowani byli oficerowie państw Sojuszu.

Dwie osoby miały mu pomagać

Ze śledztwa wynika, że 23-letni Portugalczyk w 2023 r. przebywał w ogarniętej wojną Ukrainie, gdzie miejscowe służby zatrzymały go pod zarzutem szpiegostwa. Podczas zatrzymania posiadał przy sobie broń.

Według akt sprawy podający się niezgodnie z prawdą za funkcjonariusza portugalskich służb wywiadowczych mężczyzna ostatecznie został deportowany do Portugalii, skąd następnie regularnie podróżował do Luksemburga.

Policja ustaliła, że oskarżony o kradzież miał utrudniać prowadzone wobec niego śledztwo oraz podawać nieprawdziwe informacje. Śledczy twierdzą, że w dokonaniu przestępstwa pomagały 23-latkowi dwie inne osoby, które też zostały objęte dochodzeniem.

Co jeszcze znaleziono w komputerze 23-latka?

Z opublikowanego w środę przez prokuraturę generalną w Lizbonie oświadczenia wynika, że mężczyźnie postawiono w lutym br. m.in. zarzuty usiłowania szpiegostwa, kradzieży kwalifikowanej, posługiwania się cudzym dokumentem tożsamości, a także składania fałszywych zeznań.

Dodatkowo Portugalczyk, który jest osadzony w więzieniu Monsanto, został oskarżony o posiadanie dziecięcej pornografii, a także o niezgodne z prawdą przypisywanie udziału w szpiegostwie osobom nie mającym związku z tym procederem.

Zgodnie z domniemaniem prokuratury kradzież, do której doszło podczas trwającej w lizbońskiej Szkole Morskiej międzynarodowej konferencji dotyczącej eksperymentów robotycznych z systemami bezzałogowymi, została zlecona Portugalczykowi "przez osoby trzecie".