39-letni mieszkaniec Guiyang (Kuejjang) w prowincji Guizhou na południu Chin zmarł na skutek zarażenia wirusem H5N1 ptasiej grypy. To już drugi w ciągu miesiąca przypadek śmiertelny tej choroby u ludzi w Chinach.

REKLAMA

Pierwszy zgon, również 39-letniego mężczyzny, zarejestrowano na przełomie roku w mieście Shenzhen w południowych Chinach. Mężczyzna miał najpewniej bezpośredni kontakt z drobiem. Był to pierwszy od półtora roku przypadek tej choroby odnotowany u ludzi w Chinach.

Drugi zarażony, który zaczął gorączkować 6 stycznia, do szpitala w Guiyang trafił w ubiegły czwartek. Jego stan szybko się pogorszył i lekarze nie byli w stanie go uratować - pisze agencja AFP.

W zeszłym tygodniu również w Wietnamie odnotowano pierwszy od 2010 r. przypadek zgonu na ptasią grypę w tym kraju. Ofiarą był 18-letni pracownik fermy drobiu.

Dotychczas drogą zarażenia H5N1 był bezpośredni kontakt ludzi z drobiem. Naukowcy obawiają się wybuchu pandemii, jeśli dojdzie do mutacji, która sprawi, że wirus będzie się mógł przenosić z człowieka na człowieka.

Ze względu na skalę hodowli drobiu w Chinach, są one uważane za kraj ryzyka. Według danych WHO od 2003 roku, gdy wirusa ptasiej grypy wykryto po raz pierwszy, na świecie stwierdzono około 570 przypadków tej choroby u ludzi, z czego ponad 330 zakończyło się śmiercią. Wirus występuje endemicznie w sześciu krajach - Bangladeszu, Chinach, Egipcie, Indiach, Indonezji i Wietnamie.