​Premier Węgier Viktor Orban źle ocenił swój elektorat, krytykując Unię Europejską i Ukrainę - napisał portal Politico. W ten sposób skomentował wyniki wyborów na Węgrzech, w których przegrała rządząca od 16 lat partia Fidesz i wygrało opozycyjne ugrupowanie TISZA Petera Magyara.

REKLAMA

  • Viktor Orban i jego partia Fidesz poniosły "miażdżącą porażkę" w wyborach parlamentarnych na Węgrzech.
  • Według Politico kluczowym błędem Orbana było złe odczytanie nastrojów społecznych.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.


Opozycyjna partia TISZA odniosła spektakularne zwycięstwo w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech, zdobywając aż 138 mandatów w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym.

Zdaniem portalu Politico przed "miażdżącą porażką" nie uchroniło Orbana nawet poparcie m.in. prezydenta USA Donalda Trumpa i wiceprezydenta J.D. Vance’a.

"Zewnętrzna ingerencja ze strony MAGA (amerykańskiego ruchu skupionego wokół Trumpa) i europejskich populistów, takich jak Marine Le Pen we Francji, Geert Wilders w Holandii i Matteo Salvini we Włoszech, którzy podobnie jak Vance pojawili się w Budapeszcie, by prowadzić kampanię na rzecz Orbana, była po prostu zmarnowanym wysiłkiem" - ocenił Politico.

Redakcja zwróciła uwagę, że węgierscy wyborcy "byli niespokojni i coraz bardziej zmęczeni (Orbanem) i jego partią Fidesz, utożsamianą z kumoterstwem i korupcją, które przyczyniają się do załamania gospodarki".

Orban "nie miał nowej odpowiedzi na zmieniające się nastroje społeczne". "Uparcie trzymał się strategii, którą stosował w trzech poprzednich wyborach, przedstawiając się jako jedyny człowiek zdolny do ochrony węgierskich interesów, i jednocześnie kreował zewnętrzne zagrożenia. W tej kampanii Orban oskarżył rywala o wciąganie kraju w wojnę poprzez (rzekomy) sojusz z dwoma odwiecznymi straszakami: Unią Europejską i prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim" - czytamy.

Porażka Orbana na Węgrzech: Błędna ocena elektoratu

Zdaniem Politico właśnie ta błędna ocena dotycząca węgierskiego elektoratu pomogła Magyarowi wobec manipulowania przez Fidesz granicami okręgów wyborczych, przyjęcia mediów i kupowania głosów.

Wykorzystując frustrację wyborców, partia Magyara obiecała zbudować nowoczesne, europejskie Węgry, co spodobało się nie tylko młodym wyborcom, ale także mężczyznom w średnim wieku, robotnikom fizycznym, którzy stanowią ważną część tradycyjnego elektoratu Fideszu - powiedział w rozmowie z portalem Matyas Bodi, analityk geopolityczny związany z Uniwersytetem Loranda Eotvosa w Budapeszcie.

(Magyar) wypowiadał się bardzo podobnie jak Orban w 2010 r., kiedy z podobnym zapałem prowadził kampanię skupioną na kwestiach gospodarczych i zobowiązał się do poprawienia losu zwykłych Węgrów - zauważył Peter Molnar, naukowiec i członek Fideszu do 1994 r.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Zwycięstwo Tiszy na Węgrzech. "Magyar to jeden z dawnych trybików Orbana"

Peter Magyar "waleczny i dostępny"

Politico podkreśliło, że "przez cały (wyborczy) wyścig Magyar pozostał waleczny i nastawiony na przyszłość, bez wahania prowadząc kampanię w miastach i wsiach tradycyjnie sprzyjających Fideszowi, czego nigdy nie robili poprzedni kontrkandydaci Orbana".

W kampanii wyborczej "na każde miasto, które odwiedził Orban, przypadało sześć miejscowości, które odwiedził Magyar, podkreślając swoją dostępność". Podczas wizyt na wsiach lider TISZY zabierał ze sobą tekturową podobiznę Orbana, która miała symbolizować nieobecność premiera w rozmowach z wyborcami.

Brytyjski historyk Timothy Garton Ash z think tanku Chatham House zauważył, że Magyarowi zwycięstwo przyniosło nagłośnienie problemu korupcji na Węgrzech.

Ludzie mogą akceptować kleptokrację tak długo, jak gospodarka prosperuje, ale jeśli gospodarka zaczyna podupadać i zobaczą, że to inni napełniają sobie kieszenie, można spodziewać się reakcji - zauważył.

Konsekwencje przegranej Viktora Orbana

Orban był jednym z najgłośniejszych przeciwników Brukseli. Podsycał eurosceptycyzm, podważał praworządność w kraju i wielokrotnie opierał się prawu UE, co stanowiło bezpośrednie wyzwanie dla egzekwowania tych przepisów - przypomniał portal.

"Węgry wybrały Europę. Europa zawsze wybierała Węgry. Kraj odzyskuje swoją europejską drogę. Unia rośnie w siłę" - napisała szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen na X w niedzielę późnym wieczorem.

Orban zawetował pożyczkę w wysokości 90 mld euro dla Ukrainy, uzgodnioną w grudniu 2025 roku przez przywódców krajów UE, w tym przez niego samego. Węgry wycofały się z decyzji, gdy pod koniec stycznia wstrzymany został tranzyt rosyjskiej ropy rurociągiem Przyjaźń, biegnącym przez Ukrainę. Władze w Kijowie przekazały, że ropociąg został uszkodzony w rosyjskim ataku, i trwa naprawa. Orban nazwał to celowym działaniem Ukrainy, mającym wpłynąć na wybory poprzez osłabienie węgierskiej gospodarki.

Co się zmieni po wyborach na Węgrzech?

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski pogratulował Węgrom w niedzielę wieczorem i zadeklarował, że jego kraj jest gotowy zacieśnić współpracę z Węgrami.

"Magyarowi zależy na dobrych relacjach z UE i prawdopodobnie odblokuje pożyczkę dla Ukrainy, ale dla Zełenskiego będzie to połowiczne zwycięstwo" - oceniło Politico, zauważając, że przyszły premier Węgier sprzeciwia się wysłaniu węgierskiej broni lub pomocy finansowej Ukrainie i przyspieszeniu jej akcesji do Unii.

Wygranymi są także węgierscy dziennikarze i lekarze. W kraju, w którym Orban przejął kontrolę nad 80 proc. mediów, niezależni reporterzy odegrali decydującą rolę w wyborach, ujawniając, jak rząd próbował osłabić opozycję za pośrednictwem służb specjalnych i koordynował działania z Kremlem - zauważył Politico.

Lekarze również odnieśli zwycięstwo. Rząd Orbana w przeszłości prowadził kampanie billboardowe, obwiniając lekarzy za niedociągnięcia systemu na Węgrzech, gdzie opieka zdrowotna jest niedoinwestowana, szpitale zaniedbane i brakuje sprzętu. Magyar obiecał zwiększyć inwestycje publiczne o miliard euro rocznie.

Wśród przegranych węgierskich wyborów Politico wskazuje Rosję, władze USA, sieć konserwatywnych think tanków i węgierskich biznesmenów związanych z Fideszem.

Bliskie powiązania Węgry-Rosja

Rosyjski przywódca Władimir Putin stracił cennego sojusznika i kluczowe źródło poufnych informacji w samym sercu UE. W ostatnich miesiącach media ujawniły bliskie powiązania między Budapesztem a Moskwą, w tym rozmowy telefoniczne między szefami MSZ obu krajów.

Wśród przegranych portal wymienia też prezydenta USA Donalda Trumpa i wiceprezydenta J.D. Vance'a, którzy poparli Orbana.

Musimy doprowadzić do ponownego wyboru Orbana na premiera Węgier, prawda? - powiedział Vance zwolennikom Fideszu podczas wizyty w Budapeszcie tuż przed wyborami. Słowa wsparcia okazały się jednak daremne.

Wśród stratnych znalazła się sieć konserwatywnych think tanków finansowanych przez rząd Orbana, w tym Kolegium Macieja Korwina (Mathias Corvinus Collegium), lobbujące w instytucjach UE. Poszkodowani mogą być również związani z Fideszem węgierscy biznesmeni, którzy zdominowali krajową gospodarkę, bo mogą stracić uprzywilejowany dostęp do funduszy UE i kontraktów publicznych.

Biuro ds. odbudowy majątku narodowego

Magyar zapowiedział utworzenie "biura ds. odbudowy majątku narodowego", w ramach którego prawnicy i policja będą prowadzić dochodzenia w celu odzyskania państwowego majątku i wsadzać za kratki osoby zaangażowane w korupcję.

Orban jest czołową postacią skrajnie prawicowej partii Patrioci dla Europy, zrzeszającej nacjonalistyczne ugrupowania w UE, takie jak francuskie Zjednoczenie Narodowe (RN) Marine Le Pen i hiszpański Vox Santiago Abascala. Porażka Orbana to również strata dla m.in. włoskiej premierki Giorgii Meloni, która traci sojusznika przy stole negocjacyjnym w Brukseli - podkreślił portal.

Według wyników na podstawie niemal 99 proc. przeliczonych głosów, ugrupowanie TISZA Petera Magyara może liczyć na 138 mandatów w 199-osobowym parlamencie Węgier. Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem dotychczasowego premiera Viktora Orbana otrzymała 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajnie prawicowa partia Mi Hazank, która może spodziewać się sześciu miejsc.