Do 49 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych pożaru i eksplozji, do której doszło wczoraj w magazynie kontenerów w miejscowości Sitakunda, około 40 km od portowego miasta Ćittagong na południowym wschodzie Bangladeszu - poinformowały dziś władze. Ponad 300 osób jest rannych.

REKLAMA

/ STR / PAP/EPA
/ STR / PAP/EPA
/ STR / PAP/EPA
/ STR / PAP/EPA
/ STR / PAP/EPA
/ STR / PAP/EPA

Wcześniej informowano o 25 zabitych. Liczba zabitych najpewniej jeszcze wzrośnie, bo wielu rannych jest w stanie krytycznym.

Wśród ofiar wybuchu są przedstawiciele służb. Zginęło co najmniej pięciu strażaków. W związku z dużą liczbą rannych, w mediach społecznościowych pojawiły się apele o oddawanie krwi.

Przyczyna pożaru na razie nie jest znana. Strażacy podejrzewają, że zapalił się kontener z nadtlenkiem wodoru i ogień rozprzestrzenił się na inne kontenery. Doszło też do potężnej eksplozji składowanych w magazynie chemikaliów.

Przedstawiciel straży pożarnej Newton Das powiedział mediom, że na miejscu tragedii wciąż dochodzi do wybuchów kontenerów. Robi się coraz trudniej, bo toksyczne opary są wszędzie - stwierdził.

W ostatnich dekadach wyrósł na drugiego eksportera odzieży na świecie. Choć gospodarka się rozwija, to według Międzynarodowej Organizacji Pracy w tym państwie wciąż kładzie się zbyt mały nacisk na bezpieczeństwo pracowników.