Rząd Donalda Tuska zlecił szeroko zakrojone śledztwo, które ma być podstawą do złożenia pozwu przeciwko Rosji o reparacje za skutki sowieckiej dominacji. Według doniesień dziennika "Financial Times", Warszawa pracuje nad formalnymi krokami prawnymi, a sprawa ma mieć szerszy zakres niż wcześniejsze roszczenia wobec Niemiec.
- Polski rząd powołał zespół, który zajmie się śledztwem, będącym podstawą do złożenia pozwu przeciwko Rosji.
- Rosja odrzuca polskie roszczenia, a tamtejszy MSZ odpowiedział Warszawie w sposób wyjątkowo złośliwy.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl.
Jak informuje "Financial Times", Polska przygotowuje się do złożenia pozwu przeciwko Rosji, domagając się reparacji za szkody wyrządzone w okresie dominacji sowieckiej. Moskwa już wcześniej odrzucała podobne inicjatywy, określając je jako przejaw "skrajnej rusofobii" i politycznego radykalizmu.
Bartosz Gondek, szef zespołu powołanego przez premiera Donalda Tuska do zbadania działań Rosji, potwierdził, że prace nad pozwem trwają. Podkreślił, że zakres śledztwa ma być szerszy niż w przypadku wcześniejszych dochodzeń dotyczących zbrodni nazistowskich.
W 2022 roku Warszawa ogłosiła plany ubiegania się o odszkodowania od Niemiec za zniszczenia z czasów II wojny światowej. Wówczas polskie władze oszacowały swoje roszczenia na 6,2 biliona złotych (ok. 1,3 biliona dolarów według ówczesnego kursu). Niemcy wielokrotnie podkreślały, że nie zamierzają dokonywać wypłat, argumentując, że reparacje zostały już uregulowane, a Polska zrzekła się dodatkowych roszczeń w 1953 roku.
Rosyjskie władze także konsekwentnie odrzucają polskie roszczenia, uznając je za bezpodstawne. Sprawa może stać się kolejnym punktem spornym w relacjach Warszawy i Moskwy, a jej dalszy przebieg zależy od efektów prowadzonego śledztwa i ewentualnych decyzji sądowych.
Brytyjska gazeta podkreśla, że dyskusja na temat potencjalnej wysokości roszczeń wobec Rosji jest wciąż przedwczesna.
Oficjalna odpowiedź rosyjskiego MSZ na polskie żądania reparacyjne miała wymiar ironiczny.
Maria Zacharowa, rzeczniczka resortu, stwierdziła, że Rosja "może przesłać link do nagrania opery 'Iwan Susanin'" jako odpowiedź na polskie roszczenia.
Opera ta nawiązuje do historycznego wydarzenia, w którym chłop Iwan Susanin miał wyprowadzić polskich żołnierzy na manowce, ratując młodego cara Michała Romanowa.
W 2023 roku ówczesny przewodniczący rosyjskiej Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin stwierdził, że Polska powinna zwrócić Rosji środki wydane na jej odbudowę w czasie i po II wojnie światowej. Polityk podkreślił, że Warszawa powinna także oddać terytoria uzyskane po 1945 roku dzięki decyzjom ZSRR.
Jego zdaniem, Polska "odrzuciła wspólną historię i zbezcześciła pamięć rosyjskich żołnierzy", którzy "wyzwolili" ją spod niemieckiej okupacji. Według Wołodina, w latach powojennych na terenie Polski zbudowano ponad 800 obiektów przemysłowych, energetycznych i transportowych. Szacuje on, że ZSRR przeznaczył na odbudowę i rozwój Polski - według dzisiejszych cen - ponad 750 miliardów dolarów. Jego zdaniem, te środki powinny zostać zwrócone Rosji w ramach rekompensaty.