Zakaz wjazdu do Estonii i strefy Schengen dla ponad tysiąca rosyjskich żołnierzy uczestniczących w wojnie przeciwko Ukrainie – taką decyzję wydał estoński resort spraw wewnętrznych. Zaapelował jednocześnie do innych krajów o podjęcie podobnych działań.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Rosyjscy żołnierze, którzy walczyli na Ukrainie, także zabijali, niszczyli, gwałcili i rabowali. Zamknięcie dla nich obszaru UE leży w interesie naszego wspólnego bezpieczeństwa - oświadczył minister spraw wewnętrznych Estonii Igor Taro. Z doświadczeń poprzednich rosyjskich wojen - przypomniał - prowadzonych np. w Afganistanie i Czeczenii wiadomo, że powracający z frontu zaczną szukać nowych, brutalnych wyzwań, w tym trudnić się będą przestępczością zorganizowaną.

Taro zwrócił uwagę, że UE nałożyła sankcje polityczne i gospodarcze na Rosję jako państwo agresora, ale Rosjanie uczestniczący w tej wojnie napastniczej, także muszą za to zapłacić. Nie może być tak, że jednego dnia zabijasz ludzi, a następnego wypoczywasz w cywilizowanej Europie - stwierdził.

Estońskie władze podkreślają, że w zbrojnej agresji przeciwko Ukrainie uczestniczyło dotąd nawet 1,5 miliona obywateli Rosji, z czego około 640 tys. wciąż jest na froncie. W samej zaś Rosji - podkreślono w komunikacie resortu - notowana jest najwyższa od ponad 15 lat liczba przestępstw z użyciem przemocy, a fala przestępczości częściowo związana jest z masowym powrotem z frontu skazanych wcześniej kryminalistów.