Pojawienie się żeglarzy portugalskich zmusiło lokalne władze na Teneryfie do natychmiastowego zamknięcia kilku popularnych kąpielisk. Jeden z turystów trafił nawet do szpitala po bolesnym kontakcie z tym niezwykłym i groźnym mieszkańcem oceanu. Co kryje się za alarmem na kanaryjskiej wyspie i dlaczego te organizmy są tak niebezpieczne?

REKLAMA

  • Na północnych plażach Teneryfy pojawiły się niebezpieczne parzydełkowce.
  • Władze zamknęły kilka kąpielisk i apelują do turystów o ostrożność.
  • Żeglarz portugalski to kolonia polipów o silnie trujących mackach, często mylona z meduzą.
  • Bądź na bieżąco! Wejdź na stronę główną RMF24.pl

Teneryfa, jedna z najchętniej odwiedzanych wysp archipelagu kanaryjskiego, musiała wprowadzić nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Po wykryciu żeglarzy portugalskich (po łacinie Physalia physalis - red.) na północnych wybrzeżach, władze szybko zamknęły plaże w Garachico oraz słynną Playa de Las Teresitas w Santa Cruz de Tenerife. Kąpielowicze zostali poproszeni o bezwzględne stosowanie się do poleceń ratowników i zachowanie szczególnej ostrożności.

Te morskie stworzenia, często mylone z meduzami, są w rzeczywistości niezwykle groźne - ich parzydełka mogą powodować silny ból, a nawet poważne konsekwencje zdrowotne.

Alarm został ogłoszony po tym, jak jedna osoba na Playa de la Teresitas miała kontakt z żeglarzem portugalskim i musiała zostać hospitalizowana z powodu silnego bólu. Lokalne media podkreślają, że dotknięcie macek tego organizmu może prowadzić do poważnych, długotrwałych obrażeń, a u osób uczulonych nawet do zagrożenia życia.

Władze monitorują sytuację i zapewniają, że plaże zostaną ponownie otwarte dopiero wtedy, gdy żaglowce odpłyną i nie będą już stanowiły zagrożenia dla turystów.

Żeglarz portugalski - piękny, ale śmiertelnie niebezpieczny

Żeglarz portugalski, mimo swojego niepozornego wyglądu przypominającego niebieski balonik, jest jednym z najbardziej niebezpiecznych organizmów morskich. W rzeczywistości nie jest to pojedyncza meduza, lecz kolonia polipów, które współpracują ze sobą, tworząc jeden organizm.

Charakterystyczny, wypełniony gazem "żagiel" pozwala im unosić się na powierzchni wody i być niesionym przez wiatr oraz prądy morskie. Pod powierzchnią wody zwisają jednak macki, które mogą osiągać nawet kilka metrów długości. Ich parzydełka zawierają silną truciznę, która służy do polowania na małe ryby, ale jest niebezpieczna także dla ludzi.

Sezonowa inwazja - dlaczego żeglarze pojawiają się właśnie teraz?

Według ekspertów, pojawienie się żeglarzy portugalskich wokół Wysp Kanaryjskich to zjawisko sezonowe. Szczególnie po silnych wiatrach lub zmianach prądów morskich, te organizmy są znoszone z otwartego Atlantyku na wybrzeża. W tym roku warunki pogodowe sprzyjały ich obecności.

Problem nasila się na plażach z falochronami, które ograniczają naturalny przepływ wody i sprawiają, że żaglowce pozostają w pobliżu brzegu dłużej niż zwykle.

Jak się chronić? Instrukcje dla turystów i mieszkańców

Władze apelują do wszystkich przebywających na północnych plażach Teneryfy o maksymalną ostrożność. Jeśli na brzegu lub w wodzie zauważysz niebieskawe, galaretowate "baloniki" - natychmiast oddal się od tego miejsca. Pod żadnym pozorem nie dotykaj zwierzęcia, nawet jeśli wydaje się martwe - jego macki mogą parzyć jeszcze długo po wyrzuceniu na brzeg.

W przypadku kontaktu z parzydełkami należy natychmiast zgłosić się do ratownika lub wezwać pomoc medyczną. Objawy mogą obejmować silny ból, zaczerwienienie skóry, a w cięższych przypadkach duszności, problemy z sercem, a nawet utratę przytomności.