Nie żyje Claudette Colvin - miała 86 lat. W 1955 roku została aresztowana w amerykańskim Montgomery za odmowę ustąpienia miejsca w segregowanym autobusie. Jej postawa uznawana jest za jeden z impulsów do rozpoczęcia współczesnego ruchu na rzecz praw obywatelskich w USA.

REKLAMA

  • W wieku 86 lat zmarła Claudette Colvin, amerykańska aktywistka na rzecz praw obywatelskich.
  • W 1955 roku, jako 15-latka, została aresztowana w Montgomery za odmowę ustąpienia miejsca w segregowanym autobusie.
  • Jej czyn uznaje się za jeden z początków współczesnego ruchu na rzecz praw obywatelskich w USA.
  • Colvin była jedną z powódek w procesie, który doprowadził do zniesienia segregacji rasowej w autobusach w Montgomery.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Według Ashley D. Roseboro z Fundacji Dziedzictwa Claudette Colvin kobieta zmarła w Teksasie z przyczyn naturalnych.

Jak przypomina agencja AP, 2 marca 1955 roku kierowca autobusu wezwał policję, zarzucając pasażerkom złamanie przepisów o segregacji rasowej poprzez zajęcie miejsc obok białych kobiet. Zgodnie z raportem policyjnym jedna z czarnoskórych dziewcząt ustąpiła, jednak 15-letnia wówczas Colvin odmówiła przejścia na tył pojazdu, co doprowadziło do jej zatrzymania.

W tamtym okresie w Montgomery narastała frustracja z powodu dyskryminacyjnego traktowania osób czarnoskórych w komunikacji miejskiej. Kilka miesięcy później, 1 grudnia 1955 roku, podobna sytuacja spotkała Rosę Parks, lokalną działaczkę Krajowego Stowarzyszenia na Rzecz Popierania Osób Kolorowych (NAACP).

Stało się to ostatecznym katalizatorem trwającego rok bojkotu autobusów w Montgomery. Bojkot ten wyniósł pastora Martina Luthera Kinga Jr. na krajową scenę i jest uważany za początek współczesnego ruchu na rzecz praw obywatelskich - podkreśla AP.

Colvin została jedną z powódek w przełomowym procesie sądowym, który ostatecznie doprowadził do zakazu segregacji rasowej w autobusach w Montgomery. "Moim celem była wolność. Dlatego nie zamierzałam się tego dnia ruszyć. Powiedziałam im, że historia przykuła mnie do tego siedzenia" - uzasadniała swoją decyzję po latach, w 2001 roku.

Burmistrz Montgomery, Steven Reed, stwierdził, że działanie Colvin pomogło położyć prawne i moralne fundamenty pod ruch, który zmienił Amerykę, choć jej odważny czyn zbyt często bywał pomijany.

Życie Claudette Colvin przypomina nam, że ruchy budowane są nie tylko przez tych, których nazwiska są najbardziej znane, ale także przez tych, których odwaga pojawia się wcześnie, po cichu i za wielką cenę osobistą - ocenił Reed.

W opinii burmistrza dziedzictwo zmarłej stawia przed współczesnymi wyzwanie, aby opowiadać pełną prawdę o historii i honorować każdy głos, który pomógł skierować jej bieg w stronę sprawiedliwości.