Departament Stanu USA pracuje nad stroną internetową, która ma zapewnić dostęp do treści zablokowanych m.in. w Europie z powodu np. stwierdzonej mowy nienawiści czy propagowania terroryzmu. Taką informacją podzielił się Reuters, wskazując, że amerykańskie władze chcą w ten sposób walczyć z cenzurą.

REKLAMA

  • Departament Stanu USA pracuje nad portalem freedom.gov, który ma umożliwić omijanie blokad internetowych w Europie i innych regionach świata.
  • Projekt budzi kontrowersje i może zaostrzyć relacje USA z europejskimi sojusznikami ze względu na różnice w podejściu do wolności słowa.
  • Portal ma promować "amerykańskie wartości".
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

Wspomniana strona nazywa się freedom.gov.

Pojawiły się już na niej hasła: "Nadchodzi wolność. Informacja to potęga. Odzyskaj swoje prawo do wolności słowa. Przygotuj się".

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Według brytyjskiego "Guardiana", za zarządzanie projektem odpowiada Agencja ds. Cyberbezpieczeństwa i Bezpieczeństwa Infrastruktury (CISA), podlegająca Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego USA. Była amerykańska urzędniczka i ekspertka ds. dezinformacji Nina Jankowicz przypomina, że dotychczas CISA zajmowała się głównie infrastrukturą wyborczą i zagraniczną dezinformacją w USA.

Reuters podaje, że portal miał zostać uruchomiony podczas niedawnej Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, jednak start został przesunięty z nieznanych powodów. Agencja podała, że za projekt odpowiada podsekretarz stanu ds. dyplomacji publicznej Sarah Rogers. Według "Financial Times", podczas wizyty w Europie w grudniu Rogers rozmawiała z prawicowymi i prawicowo-populistycznymi think tankami o finansowaniu przez Departament Stanu think tanków i fundacji w Europie sprzymierzonych z protrumpowskim ruchem MAGA. Celem ma być promocja "amerykańskich wartości", w tym wolności słowa w internecie.

Nowa strona ma nawiązywać do starej działalności

"The Guardian" zwraca uwagę, że prace nad freedom.gov rozpoczęły się po ograniczeniu przez administrację USA programu "Internet Freedom", w ramach którego Departament Stanu przeznaczył ponad 500 mln dolarów na technologie omijania cenzury w krajach takich jak Mjanma, Iran czy Wenezuela. Według źródeł dziennika nowy portal może być próbą przekierowania i upolitycznienia tych działań.

Rzecznik Departamentu Stanu, pytany przez Reutersa o szczegóły, stwierdził, że USA nie dysponują programem obchodzenia cenzury skierowanym konkretnie do Europy, ale podkreślił, że "wolność cyfrowa to priorytet", co wiąże się z "rozpowszechnianiem technologii pozwalających na ochronę prywatności i obchodzenie cenzury".

Reuters zaznacza, że uruchomienie portalu może zaostrzyć napięcia między administracją USA a europejskimi sojusznikami.

Nieporozumienia między rządem USA a Unią Europejską w sprawie wolności słowa nie są niczym nowym w polityce. Portal tego rodzaju to jednak krok dalej, publiczna deklaracja, że rząd USA jest zaniepokojony (stanem przestrzegania - red.) wolności słowa nawet wśród naszych europejskich sojuszników - ocenił cytowany przez "Guardiana" były amerykański urzędnik.