Miasto Meksyk, jedna z największych metropolii świata, każdego roku obniża się nawet o 25 centymetrów. Nowe dane satelitarne NASA potwierdzają, że proces ten jest nie tylko widoczny z kosmosu, ale także coraz bardziej niebezpieczny dla infrastruktury i życia ponad 22 milionów mieszkańców.
- Meksyk zapada się w tempie do 25 cm rocznie.
- Zjawisko zagraża infrastrukturze: metru, sieciom wodno-kanalizacyjnym, budynkom i ulicom.
- Nowoczesne satelity NASA pozwalają monitorować proces niemal w czasie rzeczywistym.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Miasto Meksyk, największa metropolia Ameryki Północnej, znalazło się w centrum kryzysu, który dosłownie rozgrywa się pod stopami mieszkańców. Według najnowszych zdjęć satelitarnych NASA miasto zapada się w tempie, które już teraz jest widoczne z kosmosu. W ciągu roku poziom gruntu obniża się nawet o 25 centymetrów, co czyni Meksyk jednym z najszybciej zapadających się miast na świecie.
Obecne problemy Meksyku mają swoje korzenie w historii. Miasto zostało zbudowane na dnie starożytnego jeziora, a wiele jego ulic to dawne kanały wodne. Przez wieki rozwój urbanistyczny i rosnąca liczba mieszkańców wymusiły intensywne korzystanie z zasobów wodnych. Pompy nieustannie wydobywają wodę z podziemnych warstw wodonośnych, by zaspokoić potrzeby ponad 22 milionów ludzi zamieszkujących obszar o powierzchni 7800 kilometrów kwadratowych.
Proces osiadania gruntu w Meksyku nie jest nowością. Już pod koniec XIX wieku miasto obniżało się o około 5 centymetrów rocznie. W połowie XX wieku tempo to wzrosło do 18 centymetrów, a obecnie osiąga rekordowe wartości. Skutki są katastrofalne - uszkodzenia dotykają kluczowej infrastruktury, w tym metra, systemów kanalizacyjnych, wodociągów, a także budynków mieszkalnych i dróg.
Niektóre zabytkowe budowle, jak Katedra Metropolitalna, wyraźnie się przechylają. Szczególnie dotknięta jest dzielnica Iztapalapa, gdzie domy położone na granicy skały i dawnej równiny jeziornej są już w dużej mierze zniszczone.
Przełom w monitorowaniu tego zjawiska nastąpił dzięki wykorzystaniu satelity NASA NISAR. Od października 2025 do stycznia 2026 roku naukowcy mogli obserwować zmiany w poziomie gruntu co 12 dni, uzyskując precyzyjne dane niemal w czasie rzeczywistym.
Analizy wykazały, że centralne części miasta, w tym lotnisko i słynny pomnik Anioła Niepodległości, zapadają się w tempie 2 centymetrów miesięcznie.
Oprócz oczywistych zagrożeń dla infrastruktury, największym problemem staje się narastający kryzys wodny. Warstwa wodonośna pod miastem jest już niemal wyczerpana, co grozi poważnymi niedoborami wody w najbliższych latach. Eksperci ostrzegają, że jeśli obecne tempo się utrzyma, miliony mieszkańców mogą być zmuszone do opuszczenia swoich domów.
Naukowcy podkreślają, że kluczem do ograniczenia szkód jest zrozumienie pełnej skali problemu. Dzięki nowym technologiom możliwe będzie monitorowanie osiadania poszczególnych budynków i szybkie reagowanie na zagrożenia. Jednak, jak podkreślają eksperci, bez radykalnych zmian w gospodarowaniu zasobami wodnymi i urbanistyce, przyszłość miasta stoi pod znakiem zapytania.