Prezydent USA Donald Trump ostrzegł w niedzielę władze Kuby, że nie będą już otrzymywać pieniędzy i ropy naftowej z Wenezueli, jak było to przez ostatnie lata, i zasugerował im zawarcie układu z nim, zanim będzie za późno. Zasugerował również, że sekretarz stanu USA Marco Rubio, urodzony w rodzinie kubańskich imigrantów, mógłby zostać przywódcą Kuby.
- Chcesz być na bieżąco? Najnowsze informacje ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
Donald Trump poświęcił dziś w swoich wpisach na platformie Truth Social sporo uwagi Kubie. W jednym z nich zagroził władzom tego kraju:
"Kuba przez wiele lat żyła dzięki ogromnym ilościom ROPY i PIENIĘDZY z Wenezueli. W zamian Kuba zapewniała »usługi bezpieczeństwa« dla dwóch ostatnich dyktatorów Wenezueli, ALE JUŻ NIE! Większość tych Kubańczyków ZGINĘŁA w wyniku ataku USA w zeszłym tygodniu, a Wenezuela nie potrzebuje już ochrony przed bandytami i szantażystami, którzy przez tyle lat trzymali ją w szachu" - napisał prezydent na swojej platformie społecznościowej.
I dalej: "Wenezuela ma teraz Stany Zjednoczone Ameryki, najpotężniejsze siły zbrojne na świecie (zdecydowanie!), aby ją chroniły, i będziemy ją chronić. NIE BĘDZIE JUŻ ŻADNEJ ROPY ANI PIENIĘDZY IDĄCYCH NA KUBĘ - ZERO! Zdecydowanie sugeruję, aby zawarli układ, ZANIM BĘDZIE ZA PÓŹNO. Dziękuję za uwagę w tej sprawie. Prezydent DJT" - dodał.
To nie był jednak koniec wątku kubańskiego w dzisiejszej aktywności na Truth Social Donalda Trumpa.
Prezydent repostował na Truth Social wiadomość od użytkownika o nazwie Cliff Smith, który 8 stycznia opublikował swój post o treści: "Marco Rubio zostanie prezydentem Kuby".
Donald Trump w komentarzu w niedzielę napisał: "Brzmi świetnie".
Cliff Smith to w Ameryce nikomu nieznana postać, a siebie określa jako "konserwatywnego Kalifornijczyka". Jego konto ma mniej niż 500 obserwujących.
Wyjaśnijmy, że Marco Rubio urodził w 1971 roku w Miami na Florydzie jako jedno z czwórki dzieci kubańskich imigrantów, którzy przybyli do Stanów Zjednoczonych w 1956 roku.
Kilka godzin Trumpowi odpowiedział minister spraw zagranicznych Kuby Bruno Rodriguez. Szef MSZ napisał na platformie X napisał, że Kuba nie ma rządu, który "angażuje się w działalność najemniczą, szantaż lub przymus militarny wobec innych państw", oraz że Hawana "nie otrzymuje i nigdy nie otrzymywała rekompensaty finansowej ani materialnej za świadczenie wobec innych państw usług bezpieczeństwa".
Zdaniem szefa kubańskiej dyplomacji "prawo i sprawiedliwość są po stronie Kuby", a Stany Zjednoczone "zachowują się jak przestępczy hegemon, który zagraża pokojowi i bezpieczeństwu nie tylko na Kubie i na tej półkuli, ale na całym świecie".
Szef MSZ Kuby dodał, że jego kraj ma prawo importować ropę z każdego kraju, który jest skłonny ją eksportować.