Operacja się udała, księżna czuje się dobrze - takie lakoniczne w treści informacje o stanie przyszłej królowej Wielkiej Brytanii przekazują tamtejsze media. Księżna Kate przeszła w środę zaplanowaną wcześniej operację, króla Karola III zabieg czeka w przyszłym tygodniu.

REKLAMA

Operacja jamy brzusznej księżej Kate była udana i rokowania są pomyślne. Źródła pałacowe nie zdradzają szczegółów, ale podkreślają, że nie chodzi w tym przypadku o nowotwór. Kate nie pali, jest szczupła i wysportowana. Ma 40 lat. Powinna powrócić w pełni do zdrowia w ciągu dwóch tygodni.

Król Karol III natomiast podda się terapii związanej problemami urologicznymi. To już mężczyzna w podeszłym wieku. Biorąc pod uwagę, jak długo żyły jego babka i matka, z pewnością posiada gen długowieczności. Będąc głową państwa i monarchą, król żyje pod lupą uwagi publicznej. W jego przypadku chodzi o terapię związaną z powiększeniem gruczołu prostaty. Poddani zostali o tym szczególe poinformowani.

Komentatorzy zauważają, że takie komplikacje obnażają obecny stan rodziny królewskiej - ponieważ książę William będzie opiekował się żoną, Harry mieszka w Stanach Znaczonych i de facto odwrócił się plecami do Windsorów, a Andrzej z uwagi na niedyskrecje seksualne jest skompromitowany, nie ma komu publicznie reprezentować rodziny królewskiej. To w zaistniałych okolicznościach nie zarzut, jedynie obiektywna ocena sytuacji. Księżna Anna i książę Edward - pozostałe dzieci zmarłych niedawno Elżbiety II i Filipa - udzielają się charytatywnie, ale nie są sztandarowymi reprezentantami Korony.

Na Wyspach Brytyjskich dominuje atmosfera współczucia. W takim czasie jak ten, Brytyjczycy patrzą na rodzinę królewską nieco łaskawiej niż zwykle.