Kim Keon Hi, żona byłego prezydenta Korei Południowej Jun Suk Jeola, została skazana na 20 miesięcy więzienia za przyjmowanie łapówek od kontrowersyjnego Kościoła Zjednoczeniowego. Sąd w Seulu oczyścił 52-latkę z zarzutów manipulowania cenami akcji i otrzymywania bezpłatnych sondaży opinii publicznej od maklera politycznego przed wyborami prezydenckimi w 2022 r., które wygrał jej mąż.
- Kim Keon Hi, żona byłego prezydenta Korei Południowej Jun Suk Jeola, została skazana na 20 miesięcy więzienia za przyjmowanie łapówek od Kościoła Zjednoczeniowego.
- Sąd w Seulu oczyścił ją z zarzutów manipulowania cenami akcji i nielegalnego finansowania kampanii wyborczej.
- To niejedyne kontrowersje związane z byłą pierwszą damą - więcej o nich przeczytasz w tym artykule.
- Chcesz być na bieżąco? Wejdź na rmf24.pl.
W środę sędzia Sądu Okręgowego w Seulu orzekł, że Kim Keon Hi "nadużyła swojej pozycji w celu osiągnięcia osobistych korzyści".
"Oskarżona nadużyła swojego statusu (politycznego) jako środka do osiągania korzyści majątkowych. Nie potrafiła odrzucić kosztownych luksusowych przedmiotów, oferowanych w zamian za przysługi" - uzasadnił wyrok skład sędziowski.
Przedmiotem procesu Kim Keon Hi były dwie torebki Chanel, salon sprzedaży BMW i kontrowersyjny kościół.
Żona skompromitowanego byłego prezydenta Jun Suk Jeola została aresztowana w sierpniu ubiegłego roku pod szeregiem zarzutów, w tym przekupstwa, manipulacji giełdowych i ingerencji politycznej.
Prokuratorzy oskarżyli 52-letnią Kim o zarobienie ponad 800 milionów wonów (blisko 2 mln zł) poprzez udział w zmowie cenowej obejmującej akcje Deutsch Motors, dealera BMW w Korei Południowej, w okresie od października 2010 r. do grudnia 2012 r.
Oskarżono ją również o przyjęcie od kontrowersyjnego Kościoła Zjednoczeniowego luksusowych torebek, diamentowego naszyjnika i innych prezentów o wartości do 80 mln wonów (blisko 200 tys. zł) jako łapówek w zamian za przysługi biznesowe, a także o przyjęcie 58 bezpłatnych sondaży opinii publicznej o wartości 270 mln wonów koreańskich od politycznego pośrednika Myung Tae-kyuna przed wyborami prezydenckimi w 2022 r.
W środę sąd uznał ją winną przyjmowania łapówek od przedstawicieli Kościoła Zjednoczeniowego i skazał na 20 miesięcy więzienia.
Została jednak oczyszczona z zarzutów manipulacji ceną akcji i naruszenia południowokoreańskich przepisów dotyczących finansowania kampanii wyborczych. Sąd nadal oczekuje na rozpatrzenie dwóch spraw przeciwko niej. Kim jest w nich oskarżona o rzekome zaangażowanie w proceder werbowania wyznawców Kościoła Zjednoczeniowego do konserwatywnej Partii Władzy Ludu, do której należał jej mąż, oraz o przyjmowanie prezentów w zamian za stanowiska rządowe.
Po raz pierwszy w historii Korei Południowej była para prezydencka została skazana w niemal tym samym czasie. Niecałe dwa tygodnie temu Jun Suk Jeol został skazany na pięć lat więzienia za nadużycie władzy i utrudnianie wymierzania sprawiedliwości w związku z nieudaną próbą wprowadzenia stanu wojennego w 2024 r. Kluczowy wyrok dla polityka, w procesie o kierowanie zamachem stanu, ma zapaść 19 lutego. Specjalny zespół prokuratorów zażądał w nim dla Juna kary śmierci.
Zanim została pierwszą damą Korei Południowej, Kim Keon Hi, urodzona jako Kim Myeong-sin, była bizneswoman i miłośniczką sztuki.
Ukończyła studia na kierunku edukacja artystyczna na Uniwersytecie Kobiecym Sookmyung w 1999 roku. Później wielokrotnie oskarżano ją o plagiat w czasie studiów. W rezultacie uniwersytet unieważnił jej dyplom w 2025 roku.
Nigdy nie odniosła się publicznie do tych zarzutów.
W 2009 roku założyła firmę zajmującą się wystawami sztuki Covana Contents, w której nadal pełni funkcję dyrektorki generalnej i prezesa. W 2019 roku południowokoreańskie media poinformowały, że rzekomo unikała płacenia podatków i otrzymywała łapówki za organizowanie wystaw sztuki.
Kim, która zrezygnowała ze swojego stanowiska, została oczyszczona z tych zarzutów w 2023 r., ale obecnie prokurator specjalny ponownie rozpatruje sprawę.
Następnie, przed wyborami prezydenckimi w 2022 r., które ostatecznie wygrał jej mąż, pojawiły się oskarżenia, że Kim składała na uniwersytety i do firm podania, w których były sfałszowane informacje o jej kwalifikacjach i nagrodach dla niej.