13 tysięcy żołnierzy ONZ opuści Mali w zachodniej Afryce. Przebywali tam w w związku z misją pokojową. Żądanie wycofania żołnierzy "bez zwłoki" wystosowała junta, a Rada Bezpieczeństwa ONZ przegłosowała decyzję o zakończeniu misji. Malijskie władze ograniczały możliwość działania misji, odkąd podjęły współpracę z Grupą Wagnera - podaje Reuters.

REKLAMA

Wycofanie 13 tys. żołnierzy Misji Stabilizacyjnej ONZ w Mali (MINUSMA) ma nastąpić do 31 grudnia 2023 roku.

Misja odegrała w Mali istotną rolę i chroniła ludność cywilną przed atakami islamskich rebeliantów. Eksperci uważają, że wycofanie natowskich żołnierzy doprowadzi do pogorszenia sytuacji w kraju, w którym islamiści, walczący ze źle uzbrojoną armią rządową, kontrolują ogromne terytoria w centrum i na północy Mali - wyjaśnia Reuters.

"Kryzys zaufania"

Minister spraw zagranicznych Mali Abdoulaye Diop, który przekazał Radzie Bezpieczeństwa ONZ decyzję swego rządu w sprawie wycofania misji, wyjaśnił, że doszło do "kryzysu zaufania" między siłami ONZ i władzami kraju.

Od czasu gdy wojsko przejęło władzę w Mali, stosunki junty kierowanej przez płk. Assimi Goita ze społecznością międzynarodową stają się coraz bardziej napięte. W listopadzie ubiegłego roku Benin, Niemcy, Szwecja, Wybrzeże Kości Słoniowej i Wielka Brytania ogłosiły wycofanie oddziałów z sił pokojowych.

Grupa Wagnera w Mali

Władze w stolicy kraju, Bamako, od 2021 postawiły na bliskie relacje z Rosją. Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow stwierdził podczas lutowej wizyty w Mali, że Moskwa chce zapewnić rządom regionu wsparcie wojskowe w walce z islamskimi bojownikami. Od grudnia 2021 r. w kraju zaczęli działać najemnicy z Grupy Wagnera.

Władze Mali zobowiązały się do przyjęcia w swoim kraju członków grupy Wagnera jako "instruktorów wojskowych" mających za zadanie szkolenie malijskich sił bezpieczeństwa w używaniu sprzętu wojskowego pozyskanego z Rosji.

"Wall Street Journal" podał po nieudanym puczu szefa wagnerowców Jewgienija Prigożyna, że Kreml zaczął przejmować pełną kontrolę nad jego biznesowym imperium już parę godzin po wycofaniu się jego sił spod Moskwy, a przedstawiciele rosyjskich władz mieli zapewnić przywódców w Syrii, Republice Środkowoafrykańskiej i Mali, że bunt Prigożyna nie zakończy obecności wagnerowców w tych krajach, lecz nie będą oni działać niezależnie od Kremla.

"Prigożyn pomógł zaaranżować to wyjście"

Zdaniem rzecznika Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA Johna Kirby'ego, Jewgienij Prigożyn i jego pracownicy stali za decyzją wojskowej junty w Mali, by wycofać zgodę na obecność wojsk ONZ.

Wcześniej w tym miesiącu przejściowy rząd w Mali wycofał swoją zgodę na Wielowymiarową Zintegrowaną Misję Stabilizacyjną nazywaną MINUSMA i zażądał, by trwająca od dekad misja pokojowa natychmiast opuściła kraj. To, co nie jest szeroko znane, to to, że Prigożyn pomógł zaaranżować to wyjście, by promować interesy Wagnera - powiedział Kirby podczas briefingu prasowego. W rzeczy samej wiemy, że wysoko postawieni malijscy oficjele pracowali bezpośrednio z pracownikami Prigożyna, by poinformować sekretarza generalnego ONZ, że Mali wycofuje swoją zgodę - dodał.

Kirby ostrzegł władze Mali, że ta decyzja tylko pogorszy sytuację bezpieczeństwa i gospodarczą kraju i dodał, że jeśli Mali chcą większej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi - największym darczyńcą pomocy humanitarnej i rozwojowej dla kraju - będzie to możliwe tylko, jeśli dokona demokratycznej transformacji i "wyplącze się ze szkodliwej relacji" z Wagnerem.