Sąd federalny w Nowym Jorku oddalił zarzuty zabójstwa oraz powiązane z nimi oskarżenia o posiadanie broni wobec Luigiego Mangione, podejrzanego o zastrzelenie dyrektora UnitedHealthcare, Briana Thompsona. Decyzja sędzi Margaret Garnett oznacza, że Mangione nie będzie groziła kara śmierci w postępowaniu federalnym – informuje Associated Press.

REKLAMA

  • Sąd federalny w Nowym Jorku wykluczył możliwość kary śmierci dla Luigiego Mangione, oskarżonego o zabójstwo dyrektora UnitedHealthcare.
  • 27-latkowi grozi jednak dożywocie.
  • Sprawa budzi szerokie emocje w USA i wpisuje się w debatę o stosowaniu najwyższego wymiaru kary.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

To poważny cios dla prokuratorów federalnych - podaje "New York Times".

Medium tłumaczy, że liczyli oni na wyrok śmierci w sprawie, która miała być pierwszym takim procesem za drugiej kadencji Donalda Trumpa - po jego zapowiedziach wznowienia federalnych egzekucji.

W amerykańskim systemie prawnym większość spraw o morderstwo rozpatrują sądy stanowe. Federalny proces, w którym możliwy jest wyrok śmierci, wymaga udowodnienia złamania specyficznych przepisów ogólnokrajowych. Prokuratura próbowała powiązać zabójstwo Thompsona z tzw. stalkingiem, czyli uporczywym nękaniem. Zdaniem oskarżycieli 27-latek tropił swoją ofiarę w internecie, a następnie podróżował między stanami, by dokonać zbrodni.

Sąd uznał jednak, że stalking nie mieści się w ścisłej definicji "przestępstwa z użyciem przemocy", co formalnie uniemożliwiło domaganie się kary śmierci.

Kary śmierci nie będzie, ale dożywocie tak

Mimo oddalenia najpoważniejszego zarzutu Mangione nadal grozi dożywocie bez możliwości warunkowego zwolnienia. Sąd podtrzymał inne punkty oskarżenia dotyczące nękania, które - ze względu na śmierć ofiary - zagrożone są maksymalnym wymiarem kary pozbawienia wolności.

Prokuratura odniosła jednak częściowy sukces - sąd dopuścił kluczowe dowody znalezione w plecaku Mangione podczas zatrzymania, w tym pistolet, załadowany magazynek i notatnik, który według oskarżycieli potwierdza winę podejrzanego. Sędzia odrzuciła argumenty obrony, jakoby przeszukanie plecaka bez nakazu było nielegalne.

Wybór ławy przysięgłych w procesie federalnym rozpocznie się 8 września, a mowy otwierające zaplanowano na 13 października. Sprawa budzi duże emocje w USA, m.in. ze względu na debatę o stosowaniu kary śmierci.