W pałacach brytyjskiej rodziny królewskiej prowadzony jest przegląd polityki w zakresie różnorodności, m.in. rasowej – ujawniły media na Wyspach. Sprawa rzekomego rasizmu w rodzinie królewskiej stała się głośna po niedawnym sensacyjnym wywiadzie, jakiego książę Harry i księżna Meghan udzielili Oprah Winfrey.

REKLAMA

Wywiad jak trzęsienie ziemi. Harry i Meghan zarzucili rodzinie królewskiej rasizm i obojętność

Wyemitowany 7 marca wywiad księcia Harry’ego i księżnej Meghan wstrząsnął opinią publiczną po obu stronach Atlantyku.

W rozmowie z "królową amerykańskich talk-shows" księżna Meghan - która ma mieszane rasowo pochodzenie - ujawniła m.in., że przed przyjściem na świat syna jej i księcia Harry’ego członek rodziny królewskiej wyraził obawy co do tego, jak ciemny może być kolor skóry dziecka.

Sussexowie nie chcieli zdradzić, o kogo chodziło. Oprah Winfrey przekazała później jedynie, że wie od Harry'ego, że uwaga na temat koloru skóry Archiego nie padła ani z ust królowej Elżbiety II, ani jej męża księcia Filipa.

W rozmowie Meghan oskarżyła również rodzinę królewską o brak wsparcia i obojętność, ujawniła, że miała myśli samobójcze.

Harry z kolei zdradził, że od czasu Megxitu jego ojciec książę Karol nie odbierał od niego telefonów, mówił również o dystansie pomiędzy nim a jego starszym bratem Williamem.

Książę William: "Zdecydowanie nie jesteśmy rodziną rasistowską"

W reakcji na sensacyjny wywiad Pałac Buckingham wydał oświadczenie, w którym m.in. przekazał, że rodzina jest zasmucona, dowiedziawszy się, jak trudne były dla Harry'ego i Meghan ostatnie lata.

Pałac podkreślił również, że poruszone przez Sussexów kwestie - zwłaszcza dotyczące problemu rasizmu - są bardzo niepokojące i zostaną rozpatrzone przez rodzinę prywatnie.

Do zarzutu rasizmu odniósł się krótko również książę William. Zapytany podczas wizyty w jednej ze szkół w Londynie, czy rodzina królewska jest rasistowska, odparł: "Zdecydowanie nie jesteśmy rodziną rasistowską".

Rodzina królewska rozważa powołanie "pełnomocnika ds. różnorodności"

Teraz brytyjskie media doniosły, że w Pałacu Buckingham, Clarence House i Pałacu Kensington - czyli w siedzibach królowej Elżbiety II, następcy tronu księcia Karola i jego syna księcia Williama - prowadzony jest "przegląd" sytuacji, który ma na celu poprawę różnorodności.

Według źródeł w Pałacu Buckingham, prace nad zwiększeniem różnorodności rozpoczęto jeszcze przed wywiadem Harry'ego i Meghan, ale nie ma w nich takiego postępu, jakiego by sobie życzono.

Jak wynika z medialnych doniesień, jednym z rozważanych pomysłów jest powołanie pełnomocnika ds. różnorodności, który miałby zajmować się nie tylko relacjami z osobami wywodzącymi się z mniejszości etnicznych, ale również z osobami z niepełnosprawnościami czy reprezentującymi mniejszości seksualne.