Papież Leon XIV zabrał głos ws. dwutygodniowego rozejmu pomiędzy USA a Iranem. Jak stwierdził w czasie audiencji generalnej w Watykanie, przyjmuje tę informację „z zadowoleniem i jako znak żywej nadziei”.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Prezydent USA Donald Trump ogłosił w nocy z wtorku na środę, że zgodził się na pakistańską propozycję dwutygodniowego zawieszenia broni pod warunkiem, że Iran zgodzi się na natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz.
"Otrzymaliśmy 10-punktową propozycję od Iranu i uważamy, że stanowi ona praktyczną podstawę do negocjacji. Prawie wszystkie kwestie sporne z przeszłości zostały uzgodnione między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, a okres dwóch tygodni pozwoli na sfinalizowanie i zawarcie porozumienia" - poinformował amerykański przywódca.
Po ostatnich godzinach wielkiego napięcia dla Bliskiego Wschodu i dla całego świata przyjmuję z zadowoleniem i jako znak żywej nadziei ogłoszenie natychmiastowego dwutygodniowego rozejmu - tak decyzję amerykańskiego prezydenta skomentował w środę Leon XIV. Po tych słowach na placu św. Piotra rozległy się długie brawa.
Tylko poprzez powrót do negocjacji można osiągnąć zakończenie wojny. Wzywam, by w tym czasie delikatnej pracy dyplomatycznej towarzyszyć modlitwą, wyrażając pragnienie, by gotowość do dialogu mogła stać się narzędziem rozwiązania innych sytuacji konfliktowych na świecie - apelował następca Franciszka.
Papież zaprosił wszystkich, by dołączyli do niego podczas czuwania modlitewnego w intencji pokoju na świecie, które odbędzie się w sobotę w Watykanie.
Warto przypomnieć, że wcześniej Leon XIV skrytykował apokaliptyczne zapowiedzi Trumpa dotyczące Iranu. Chodzi o ostatecznie niespełnione groźby dotyczące zagłady całej tamtejszej cywilizacji.
Jak wszyscy wiemy, padła groźba wobec całego narodu Iranu. To jest naprawdę niedopuszczalne. Trzeba odrzucić wojnę, zwłaszcza tę określoną przez wiele osób jako niesprawiedliwa. Eskalacja trwa i nie rozwiązuje niczego, powoduje światowy kryzys ekonomiczny, kryzys energetyczny i wielką niestabilność - mówił dziennikarzom papież.
Należy powrócić do stołu, by znaleźć rozwiązania. I pamiętajmy szczególnie o niewinnych, o dzieciach, o ludziach starszych i chorych - apelował.