Tysiące Węgrów zebrały się w niedzielną noc na budapeszteńskim Placu Batthyanyego i wzdłuż zachodniego brzegu Dunaju, by świętować zwycięstwo Petera Magyara i jego Tiszy w wyborach parlamentarnych. Peter Magyar stwierdził: "Mamy silny mandat, by zbudować dom dla nas wszystkich". Zapowiedział, że w pierwszą zagraniczną podróż w charakterze premiera uda się do Warszawy, by "odbudować tysiącletnią przyjaźń polsko-węgierską".
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę głowną RMF24.pl
Tysiące osób, w przeważającej mierze młodych, zgromadziło się nad Dunajem, by na tle oświetlonego budynku węgierskiego parlamentu cieszyć się z wygranej opozycji, a przede wszystkim - przegranej premiera Viktora Orbana.
Głosowalibyśmy chyba na każdego, kto miałby szansę pokonać Orbana - mówili niektórzy ze świętujących.
Peter Magyar ogłosił zwycięstwo partii Tisza w wyborach parlamentarnych na Węgrzech. Około godz. 22 przemaszerował w otoczeniu swoich zwolenników przez Budapeszt. W tle słychać było słynny szlagier "I did it my way" Franka Sinatry.
A large rally is underway in central BudapestPeople have taken to the streets amid early signals of a possible opposition victory.Pter Magyar addressed his supporters, saying that more than 6 million people turned out to vote.He thanked everyone who came to the polls and... https://t.co/AQY6cmvDH0 pic.twitter.com/5lzc7eNU8W
nexta_tvApril 12, 2026
Szanowni Rodacy, Węgrzy! Udało się! Tisza i Węgry wygrały te wybory. Nie trochę, ale bardzo, a nawet bardzo, bardzo. Wspólnie obaliliśmy reżim Orbana, wspólnie wyzwoliliśmy Węgry, odzyskaliśmy naszą ojczyznę - mówił Magyar.
Dostaliśmy mandat, który pozwala nam zbudować funkcjonalny i działający dom dla nas wszystkich - powiedział Peter Magyar.
Żadna inna partia nie otrzymała dotąd tak silnego mandatu jak Tisza - mówił Magyar, przemawiając do tłumów ze sceny nad Dunajem w centrum Budapesztu.
Niesamowite jest to, co dzieje si teraz na Placu Batthynyego w Budapeszcie. Tysice ludzi oglda na ywo, jak spywaj nowe informacje o wynikach wyborw. Za kadym razem krzycz i wiwatuj "naprzd Tissa" i synne "Ria, Ria Hungaria". Oni zostan tu chyba do rana @RMF24pl pic.twitter.com/7B2CNcaqdG
jakubrybskiApril 12, 2026
Tak wiele razy mówiono nam, że nie wyjdziemy poza Budapeszt, że nie zdobędziemy prowincji. To nieprawda i dziś to udowodniliśmy - zaznaczył.
Ocenił, że w niedzielę nadszedł "kolejny w naszej historii moment dumy". To zwycięstwo nad tymi, którzy zdradzili Węgry, zwycięstwo prawdy nad kłamstwem. To przede wszystkim zwycięstwo wszystkich Węgrów - podkreślił.
Gdy tłum zaczął skandować: "Rosjanie do domu", Magyar odpowiedział: "Będziemy krajem, który nie służy nikomu".
Węgrzy powiedzieli "tak" Europie i wolnym Węgrom. Zdajemy sobie sprawę z odpowiedzialności i ogromnego wyzwania. Wszyscy będziemy musieli najpierw wyleczyć rany ostatnich lat, ale potem, proszę, dołączcie do nas - zaapelował Magyar. Wezwał przy tym Węgrów mieszkających poza krajem do powrotu do ojczyzny.
Lider Tiszy wezwał prezydenta i szefów instytucji publicznych mianowanych przez parlament pod wodzą premiera Orbana do opuszczenia stanowisk dobrowolnie. W innym przypadku sami was zwolnimy. Ten reżim się skończył - zaznaczył Magyar.
Odnosząc się do polityki zagranicznej, podkreślił, że Węgry "ponownie będą silnym i pewnym sojusznikiem Unii Europejskiej i NATO".
Potwierdził wcześniej zapowiadany zamiar udania się w pierwszą zagraniczną podróż w charakterze premiera do Warszawy, by "odbudować tysiącletnią przyjaźń polsko-węgierską". Potem udam się do Wiednia, a następnie do Brukseli, by przywieźć unijne fundusze, które należą się Węgrom - zapewnił.
Magyar skomentował też rozmowę telefoniczną, podczas której Viktor Orban pogratulował mu zwycięstwa w wyborach. Powiedziałem mu, że teraz mamy wspólną odpowiedzialność przywrócenia jedności naszej ukochanej ojczyzny - powiedział Magyar.
Na koniec wystąpienia Magyara popłynął przebój Queen "We Are The Champions".
W tłumie widać było flagi narodowe Węgier, partyjne symbole Tiszy i flagi Unii Europejskiej.
Nie oczekuję, że sytuacja zmieni się z dnia na dzień, ale na pewno zmieni się na lepsze - tłumaczył 30-letni mieszkaniec Budapesztu.
To także głos oddany na to, że chcemy pozostać częścią Europy - wyjaśniał zwolennik Tiszy, który przyszedł świętować jej wygraną z unijną flagą.
Świętowaniu towarzyszyły spontaniczne okrzyki radości, brawa i skandowanie: "Niech Tisza popłynie". Skrót Partii Szacunku i Wolności - TISZA - jest węgierską nazwą rzeki Cisa.
Ten wieczr wyborczy Tiszy przypomina raczej dobry festiwal, ni tradycyjne wydarzenie polityczne. "Czuj si, jakbym bya na festiwalu Sziget, tylko ten jest jeszcze lepszy" sysz od Wgrw na placu Batthynyego. @RMF24pl pic.twitter.com/LjwiOdKic6
jakubrybskiApril 12, 2026
Tumy na ulicach Budapesztu, a tu akurat Most Malgorzaty. Ludzie w autach trbi, a piesi krzycz, machaj flagami i ciesz si zwycistwem Tiszy. To nie wiatr, lecz prawdziwy huragan zmiany @RMF24pl pic.twitter.com/mlRe4hg4pT
jakubrybskiApril 12, 2026
Partia Tisza Petera Magyara zdobyła 138 mandatów w 199-osobowym węgierskim parlamencie; w ławach zasiądzie też skrajna prawica - wynika z opublikowanych danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI) po podliczeniu niemal 95 proc. oddanych głosów.
Wynik opozycyjnej Tiszy daje jej większość kwalifikowaną dwóch trzecich głosów, niezbędną do zmiany konstytucji i ustaw przyjmowanych przez rząd premiera Viktora Orbana w ciągu ostatnich 16 lat jego nieprzerwanych rządów. Większość ta wynosi 133 mandaty.