Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump przyjął w czwartek w Białym Domu liderkę wenezuelskiej opozycji i laureatkę pokojowej nagrody Nobla Marię Corinę Machado. "Prezydent Trump szanuje noblistkę, lecz nie zmienił zdania na temat tego, że nie jest ona w stanie rządzić Wenezuelą" - oznajmiła rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt.
- Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Trump i Machado spotkali się na prywatnym lunchu bez obecności kamer. Wenezuelska opozycjonistka opuściła Biały Dom nieco ponad godzinę od przybycia, nie wychodząc do dziennikarzy. Przywitała się jednak z grupą Wenezuelczyków zgromadzonych przed Białym Domem.
Jak powiedziała podczas trwającego równolegle z ich spotkaniem briefingu prasowego rzeczniczka prezydenta, ich rozmowa miała dotyczyć "realiów na miejscu" i tego, co się dzieje w Wenezueli. Leavitt podkreśliła, że Trump spodziewał się pozytywnej rozmowy z Machado, która jest "naprawdę wyjątkowym i odważnym głosem wielu ludzi w Wenezueli".
Dopytywana jednak o wcześniejsze wypowiedzi prezydenta USA o tym, że Machado "nie ma wystarczającego poparcia i respektu", by rządzić krajem, Leavitt stwierdziła, że Trump nie zmienił zdania. Ocena prezydenta (...) opierała się na realiach na miejscu. Była realistyczną oceną opartą na tym, co prezydent czytał i słyszał od swoich doradców i zespołu ds. bezpieczeństwa narodowego - dodała.
Leavitt podkreśliła natomiast, że obecna tymczasowa prezydentka Wenezueli Delcy Rodriguez bardzo dobrze współpracuje z administracją Trumpa.
Rząd tymczasowy w Wenezueli jest niezwykle chętny do współpracy i jak dotąd spełnił wszystkie żądania oraz prośby Stanów Zjednoczonych i prezydenta. I myślę, że wszyscy widzieliście, jak to się dzieje. Oczywiście mieliśmy umowę energetyczną o wartości 500 mln dolarów, która została zawarta w dużej mierze dzięki współpracy pani Rodriguez. Wenezuela i pani Rodriguez potwierdzili również, że nastąpi uwolnienie więźniów politycznych - powiedziała rzeczniczka.
Zadeklarowała, że USA chcą, by w Wenezueli doszło do wolnych wyborów, lecz w "odpowiednim czasie". Jeszcze przed wizytą w Białym Domu Machado deklarowała w wywiadzie dla Fox News, że jest gotowa oddać Trumpowi Pokojową Nagrodę Nobla, którą otrzymała w 2025 roku. Nie wiadomo jednak, czy do tego doszło.
W miniony piątek Trump sugerował, że przekazanie nagrody miało być celem jego spotkania. Powiedział też, że Machado może mieć wpływ na "jakiś aspekt" rządów w Wenezueli. Machado w czwartek spotka się też z grupą senatorów z obydwu partii - Republikańskiej i Demokratycznej.