Liderka największej tajwańskiej partii opozycyjnej – Kuomintangu (KMT), Cheng Li-wun, wyruszyła do Chin z misją, którą sama określa jako „historyczną podróż dla pokoju”. Czy jej wizyta przyniesie przełom w relacjach z Pekinem, czy też stanie się kolejnym rozdziałem w trwającym od dekad sporze o przyszłość wyspy? W Tajwanie nie wszyscy podzielają jej optymizm.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Jak zaznacza Reuters, Cheng wyrusza do Chin w momencie, gdy relacje między Tajpej a Pekinem są szczególnie napięte. Chińskie wojsko regularnie prowadzi manewry wokół wyspy, a władze w Pekinie nie ukrywają, że uważają Tajwan za część swojego terytorium. Tymczasem w tajwańskim parlamencie - zdominowanym przez opozycję - blokowany jest rządowy plan zwiększenia wydatków na obronność o astronomiczne 40 miliardów dolarów.
Przed odlotem Cheng nie ukrywała, że jej misja budzi kontrowersje. Jeśli naprawdę kochasz Tajwan, wykorzystasz każdą, nawet najmniejszą szansę, by uchronić wyspę przed wojną - mówiła do zgromadzonych dziennikarzy. Wierzę, że wszyscy Tajwańczycy mają nadzieję, iż ta podróż zakończy się sukcesem. Możemy przemienić najniebezpieczniejsze miejsce na świecie w najbezpieczniejsze - dodała.
Po wylądowaniu w Szanghaju, Cheng została powitana przez Song Tao - szefa chińskiego Biura ds. Tajwanu. Wspólnie udali się pociągiem do Nankinu, gdzie znajduje się mauzoleum Sun Jat-sena, założyciela Chińskiej Republiki Ludowej.
Według oficjalnego komunikatu KMT, podczas podróży pociągiem Cheng i Song "rozmawiali serdecznie jak przyjaciele". Sama liderka opozycji podkreśliła, że jej wizyta jest "szczególnie rzadka i cenna".
Chińskie władze nie ukrywają, że nie zamierzają rozmawiać z obecnym prezydentem Tajwanu, Lai Ching-te. W Pekinie uznawany jest on za "separatystę", a oficjalne kontakty są zamrożone. Tymczasem prezydent Lai, podczas wtorkowej uroczystości upamiętniającej zmarłego działacza na rzecz demokracji, Nylon Chenga, ponownie wyraził gotowość do rozmów - ale na zasadach równości i poszanowania godności.
Równość i godność są niezwykle ważne: Tajwan nie jest częścią Chińskiej Republiki Ludowej i ma prawo do wyboru własnej drogi, opartej na demokracji, wolności i prawach człowieka - podkreślił prezydent.
W cieniu politycznych deklaracji, sytuacja na wodach wokół Tajwanu staje się coraz bardziej napięta. Szefowa tajwańskiej Rady ds. Oceanów, Kuan Bi-ling, opublikowała w mediach społecznościowych aktualną mapę rozmieszczenia chińskich okrętów wojennych wokół wyspy. Dwa z nich operują u wschodnich wybrzeży, kolejne - na północy, północnym zachodzie i południowym zachodzie.
Minister ds. polityki wobec Chin, Chiu Chui-cheng, apeluje, by przewodnicząca KMT podczas rozmów z władzami w Pekinie domagała się natychmiastowego zaprzestania presji militarnej, w tym naruszeń przestrzeni powietrznej i morskiej przez chińskie samoloty i okręty.
Wizyta Cheng Li-wun w Chinach odbywa się na miesiąc przed zaplanowanym szczytem prezydenta USA Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem w Pekinie. Choć rozmowy mają dotyczyć głównie handlu, nie zabraknie w nich wątków tajwańskich - zwłaszcza kwestii amerykańskiej sprzedaży broni na wyspę, która od lat irytuje Pekin.
To pierwsza od dekady wizyta lidera KMT w Chinach. Wciąż nie wiadomo jednak, czy dojdzie do bezpośredniego spotkania Cheng z Xi Jinpingiem.