Para niemieckich turystów uratowana na zamarzniętej Zatoce Botnickiej. Podczas narciarskiej wyprawy z Finlandii do Szwecji pod namiotem Niemców załamał się lód. Do akcji ratunkowej doszło w sobotę – poinformowała Straż Przybrzeżna Finlandii Zachodniej.
- Ratownicy odnaleźli turystów dzięki satelitarnemu nadajnikowi oraz dużemu napisowi "SOS" ułożonemu z brył lodu.
- Akcja ratunkowa trwała około pięciu godzin i była utrudniona przez gruby lód oraz trudne warunki pogodowe.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Turyści byli w drodze z fińskiego Oulu do szwedzkiej Lulei. Oba miasta są położone naprzeciw siebie po dwóch stronach Zatoki Botnickiej w linii prostej w odległości ok. 170 km).
Wędrowcy, którzy rozpoczęli wyprawę w poniedziałek, pokonali dystans 150 km. Zostali zlokalizowani przez służby ratunkowe dzięki temu, że mieli przy sobie satelitarny nadajnik sygnału niebezpieczeństwa. Ułożyli także z lodowych brył duży napis "SOS", gdy udało im się wydostać na bezpieczny lód.
Od momentu, gdy nadali sygnał alarmowy, do przybycia pomocy minęło około pięciu godzin. W wyniku załamania się lodu stracili cały sprzęt wyprawowy.
Według Centrum Ratownictwa Morskiego w Turku (MRCC) akcja ratunkowa była niecodzienna i wyjątkowo trudna ze względu na zmieniające się warunki lodowe oraz wiatr. W poszukiwaniu brały udział także samoloty wysłane ze Szwecji. Turystów trudno było jednak dostrzec z powietrza, ponieważ uformowane bryły lodu na morzu miały miejscami parę metrów wysokości, co ograniczało możliwość dokładnej obserwacji terenu.
Tej zimy, ze względu na długo utrzymujące się niskie temperatury (niemal nieprzerwanie od stycznia do końca lutego), uformowana pokrywa lodowa na Zatoce Botnickiej jest wyjątkowo gruba. Jeszcze w połowie marca - według danych instytutu meteorologicznego - grubość lodu wynosi jeszcze ok. 40-80 cm. Wiosną lód jest jednak już bardziej miękki niż jesienią i zimą.