O godzinie 20:00 na stadionie San Siro w Mediolanie odbędzie się oficjalna ceremonia otwarcia XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Wśród gości pojawią się głowy państw i królewskie rody. Obecny będzie także wiceprezydent USA J.D. Vance, którego wczorajsze przybycie do Włoch odbija się w światowych mediach szerokim echem, a to w związku z jego niebywale liczną świtą.
Punktualnie o 20:00 na legendarnym stadionie San Siro w Mediolanie rozpocznie się ceremonia otwarcia XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina. Wydarzenie zgromadzi światowych przywódców, gwiazdy sportu oraz tysiące kibiców.
Na trybunach zasiądzie 14 prezydentów, 9 premierów, ośmioro przedstawicieli rodzin królewskich i książęcych oraz liczni dyplomaci i oficjele. Wśród nich prezydent RP Karol Nawrocki, prezydent Włoch Sergio Mattarella, przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola i sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres. To prawdziwa śmietanka polityczna, która podkreśla rangę olimpijskiego święta.
Od czwartku w całej stolicy Lombardii obowiązują nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. W związku z przyjazdem światowych liderów władze wprowadziły wzmożone kontrole. Szczególną uwagę zwrócono na amerykańską delegację, która - według nieoficjalnych informacji - jest jedną z najlepiej chronionych w historii igrzysk.
Lotnisko Malpensa, hotele i trasy przejazdów są pilnie strzeżone, a w okolicy stadionu San Siro pojawiły się dodatkowe patrole policji i wojska. Działania służb mają na celu nie tylko zapewnienie bezpieczeństwa VIP-om, ale także zagwarantowanie spokojnego przebiegu ceremonii otwarcia.
Mediolan w tych dniach staje się także miejscem kluczowych rozmów politycznych. Już w czwartek wieczorem w mediolańskim ośrodku kultury Casa del Vapore odbyła się uroczysta kolacja dla szefów państw i rządów. Wśród gości znaleźli się m.in. prezydent Włoch Sergio Mattarella, prezydent RP Karol Nawrocki, wiceprezydent USA J.D. Vance oraz sekretarz stanu Marco Rubio. Gospodarzem wieczoru była przewodnicząca MKOl Kirsty Coventry.
W piątek zaplanowano spotkanie prezydenta Nawrockiego z premier Włoch Giorgią Meloni, a także rozmowy między premier Meloni a wiceprezydentem Vance’em. Wszystko to odbywa się w cieniu wielkich wydarzeń sportowych i przyciąga uwagę światowych mediów.
Szczególne zainteresowanie budzi wizyta amerykańskiej delegacji, na czele której stanął wiceprezydent USA J.D. Vance, wspierany przez sekretarza stanu Marco Rubio oraz ambasadora USA we Włoszech, Tilman Fertittę. J.D. Vance przybył do Mediolanu w czwartek, wraz z ciężarną żoną Ushą i trójką dzieci, lądując na lotnisku Malpensa w asyście licznych służb i pod ścisłą ochroną.
Amerykańska misja jest jedną z najliczniejszych w historii igrzysk. Jak podaje portal pamfleti.net, to aż 14 samolotów transportujących asystentów, agentów ochrony, sprzęt oraz żywność sprowadzoną specjalnie z USA. Do ochrony wiceprezydenta i jego rodziny zaangażowano nawet 300 agentów, a opancerzone pojazdy, a jest ich aż 100, zapewniają bezpieczeństwo podczas przemieszczania się po Mediolanie.
Nie obyło się bez kontrowersji. Obecność amerykańskiej agencji Immigration and Customs Enforcement (ICE) podczas igrzysk wywołała ostry sprzeciw części włoskich urzędników i mieszkańców Mediolanu. Burmistrz miasta nazwał ICE "milicją, która zabija", nawiązując do tragicznych wydarzeń w Minneapolis.
W sobotę setki protestujących zgromadziły się w centrum Mediolanu, domagając się usunięcia agentów ICE z miasta. W odpowiedzi amerykańskie federacje sportów lodowych zmieniły nazwę swojego pawilonu z "The Ice House" na "The Winter House", aby uniknąć skojarzeń z kontrowersyjną agencją.
Przewodnicząca MKOl Kirsty Coventry zaapelowała do widzów o szacunek podczas ceremonii otwarcia, obawiając się możliwych gwizdów wobec amerykańskich sportowców w związku z polityką administracji Trumpa.