Władze Chicago opublikowały w czwartek materiał filmowy z kamer policyjnych, który ujawnia okoliczności zastrzelenia przez policjanta 13-letniego Adama Toledo podczas interwencji, do jakiej doszło 29 marca o godz. 2:30 nad ranem w Little Village w Chicago.

REKLAMA

A police watchdog agency released a video showing a Chicago police officer making a split-second decision to shoot Adam Toledo after seeing what appeared to be a gun in the hand of the 13-year-old boy whose arms were raised when he was shot and killed.https://t.co/pbWMIDoM9q pic.twitter.com/Kyvq0EPGyB

Ashlee_RezinApril 15, 2021

Miejska cywilna agencja nadzorująca pracę policji w Chicago (Civilian Office of Police Accountability) udostępniła w czwartek 33 pliki, w tym - nagrania z kamer policyjnych i przemysłowych, a także inne dokumenty związane z tym incydentem, który wywołał w kwietniu ogromne napięcia w Chicago.

Nagranie wskazuje, że "funkcjonariusz użył broni w stosunku do 13-latka, który, jak się zdaje, miał w tym momencie ręce uniesione w górę" - pisze w komentarzu Reuters.

"Dziewięciominutowe nagranie rozpoczyna się od pokazania niezidentyfikowanego policjanta wysiadającego z radiowozu i biegnącego o 2:30 nad ranem 29 marca za Adamem Toledo w Little Village na West Side" - relacjonuje Reuters.

Zanim funkcjonariusz dogonił nastolatka, kilkakrotnie wzywał chłopca, by się zatrzymał i pokazał ręce. Chłopiec, jak wynika z nagrania, zaczął podnosić dłonie w górę, ale wtedy padł strzał, który okazał się śmiertelny. Następnie, ten sam funkcjonariusz podbiegł do Adama Toledo, próbując go ratować, gdy ten osunął się na ziemię. "Wezwijcie natychmiast karetkę! Nie umieraj! Zostań ze mną! (...) Niech ktoś przyniesie zestaw medyczny. Natychmiast!" - słychać okrzyki policjanta na udostępnionym nagraniu.

Bezpośrednio po incydencie policja w Chicago twierdziła, że wywodzący się ze wspólnoty latynoskiej 13-latek miał przy sobie broń. Na nagraniu opublikowanym w czwartek nie sposób zweryfikować czy miał ją w ręku, gdy oddany został do niego strzał.

NIE PRZEGAP: Policjantka miała pomylić pistolet z paralizatorem. Starcia po śmierci 20-latka

Według departamentu policji funkcjonariusze ścigali Adama Toledo oraz innego młodego człowieka, ponieważ otrzymali zawiadomienie o strzelaninie w okolicy, z którą obaj mieli związek. Funkcjonariusze twierdzą, że na miejscu strzelaniny znaleźli pistolet.

"Zawiedliśmy Adama"

W zaułku, gdzie doszło do tragedii o drugiej trzydzieści nad ranem 29 marca, były w użyciu znaczne siły (policyjne), ale mówiąc wprost, zawiedliśmy Adama - oceniła cytowana przez agencję Reutera burmistrz Chicago Lori Lightfoot.

Chicago, jak również wiele innych zakątków naszego kraju, ma długą spuściznę przemocy i wykroczeń policji. Wielu mieszkańców, zwłaszcza tych, którzy są czarnoskórzy i reprezentują inne mniejszości etniczne, żyją w ciągłym strachu i doświadczają bólu - mówiła Lightfoot.

Jednocześnie z publikacją obciążających policję materiałów, władze Chicago zaapelowały do mieszkańców, by zachowali spokój. "Istnieje obawa, że film wywoła protesty społeczne" - pisze Reuters i przypomina, że podobnie jak inne amerykańskie miasta, Chicago było areną zamieszek i grabieży po zabójstwie przez policjanta z Minneapolis Afroamerykanina George’a Floyda.

Rodzina zastrzelonego chłopca w oświadczeniu przekazanym lokalnym mediom podziękowała za wsparcie, jakie otrzymała od mieszkańców Chicago. Wyraziła też zadowolenie, że protesty w tym mieście w ciągu ostatnich kilku dni miały pokojowy charakter.

"Modlimy się, by dla dobra naszego miasta ludzie zachowali spokój, czcząc pamięć Adama i konstruktywnie pracując nad utorowaniem drogi do zmian" - przekazała rodzina.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Paralizator pomyliła z pistoletem. Policjantka z zarzutem zabójstwa Afroamerykanina