Kto odpowie za śmierć nastolatka porażonego prądem na murze otaczającym boisko we Wrocławiu? Prokurator przesłuchuje właścicieli zakładu sąsiadującego ze szkołą, administratora budynku i dyrekcję szkoły, do której należy boisko.

REKLAMA

Filip zginął w niedzielne popołudnie na szkolnym boisku we Wrocławiu. Przyczyną zgonu było porażenie prądem. Pewne jest to, że prąd w płocie ogradzającym szkolne boisko nie popłynął na skutek czyjegoś celowego działania. Wciąż jednak nie wiadomo, kiedy i jak się tam dostał. Nie można także powiedzieć, czy i komu prokurator postawi zarzut spowodowania niebezpieczeństwa i nieumyślnego spowodowania śmierci.

Bardzo wielu uczniów, podobnie jak Filip, spędza wakacje właśnie na szkolnych boiskach. Rodzice powinni pamiętać, że to na nich – podobnie jak w dni wolne w ciągu roku szkolnego czy po lekcjach – spada odpowiedzialność za dzieci. Szkoła powinna jednak zadbać o stan urządzeń technicznych na terenie boiska.

Po niedzielnej tragedii przy wszystkich wrocławskich boiskach szkolnych mają więc stanąć tablice z regulaminem korzystania z placów, a także informacje, że boiska owszem są udostępniane, ale dyrekcja szkół nie sprawuje opieki nad osobami, które na nich przebywają.