Lokalizacja holenderskiej fregaty HNLMS Evertsen, będąca częścią grupy uderzeniowej NATO skupionej wokół francuskiego lotniskowca Charles de Gaulle, została ujawniona. Wszystko za sprawą wysłanej przez dziennikarza pocztówki, w której ukryto niewielki nadajnik bluetooth.
- Bądź na bieżąco! Informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Regionalny holenderski nadawca Omroep Gelderland w połowie kwietnia podał, że pocztówka została wysłana na pokład Evertsen przez dziennikarza, który przy tej okazji skorzystał z dokładnych instrukcji dotyczących korespondencji przedstawionych przez ministerstwo obrony. Urządzenie, wykorzystując pobliskie smartfony, przez około 24 godziny przekazywało informacje o położeniu okrętu po jego wypłynięciu z portu w Heraklionie na Krecie w kierunku Cypru. Ujawnienie pozycji jednego okrętu mogło pomóc potencjalnym przeciwnikom w ustaleniu ruchów całej grupy.
W dzisiejszych czasach można eliminować cele zdalnie i z dużą precyzją, ale trzeba wiedzieć, gdzie się znajdują. Dlatego jako fregata nigdy nie chcesz ujawniać swojego położenia innym - zaznaczył generał holenderskiej armii Mart de Kruif.
Dopiero podczas sortowania poczty wojskowej nadajnik został wykryty i natychmiast wyłączony.
Incydent pokazał, że nawet tanie - nadajnik kosztował około 20 zł - ogólnodostępne urządzenia mogą stanowić poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa wojskowego. Dotychczasowe procedury nie obejmowały zwykłych pocztówek, które - w przeciwieństwie do paczek - nie były poddawane szczegółowej kontroli.
Po wykryciu zagrożenia holenderskie ministerstwo obrony natychmiast wprowadziło nowe wytyczne. Zakazano wysyłania na okręty kartek okolicznościowych zawierających baterie, a także zaktualizowano procedury kontroli korespondencji. Celem jest wyeliminowanie podobnych incydentów w przyszłości i zwiększenie bezpieczeństwa operacji morskich NATO.
W konflikcie na dużą skalę każdy musi pomyśleć: jaki wkład mogę wnieść w bezpieczeństwo naszych mężczyzn i kobiet? Dlatego nie powinniśmy już opierać swoich działań na obowiązujących przepisach, ale na tym, co jest konieczne. Wciąż jesteśmy nieco naiwni i to nastawienie musi się zmienić - komentował sprawę Mart de Kruif.
Eksperci podkreślają, że ten przypadek pokazuje, jak łatwo dostępne urządzenia komercyjne mogą zostać wykorzystane do ujawnienia ruchów wojskowych. Incydent z HNLMS Evertsen to sygnał ostrzegawczy dla wszystkich sił zbrojnych, by nie lekceważyć zagrożeń płynących z pozornie niewinnych przedmiotów.